Wiertła, skały, minerały

Wiertła, skały, minerały

Wiertła, skały, minerały skupiają się na Czerwonej Planecie. W tym przypadku Mars nie pełni jednak roli przyszłego domu dla rasy ludzkiej, a funkcjonuje jako gigantyczna kopalnia rzadkich i drogich minerałów. Tytuł przeznaczony jest dla 2-4 osób, trwa trochę ponad godzinę i oparty jest na grze komputerowej. Rywale wcielają się w nim w bliżej nieokreślone firmy wydobywcze, skupiające się na niewielkim wycinku planety przedstawianym przez planszę.

Teoretycznie poważny temat łagodzą specyficzne ilustracje kart pilotów, w które wmieszano trochę fantastyki. Mogą one zniechęcać niektórych graczy, jednak same rysunki w żaden sposób nie wpływają na mechanikę Wierteł, skał, minerałów. Drugim nietypowym elementem jest duża liczba ciemnych żetonów bez żadnych nadruków. Początkowo wydawały mi się one błędem w produkcji, jednak rzut oka na instrukcję rozwiał wątpliwości. Co więcej, są one bardzo ważnym elementem zabawy.


Wiertła, skały, minerały polegają na zagrywaniu kart pilotów i - zgodnie z ikonami na nich -  wykonywaniu odwiertów lub wysadzaniu tytułowych skał. Celem eksploatacji planety są artefakty, ale przede wszystkim wartościowe surowce. Te pozwalają na kupowanie kolejnych kart, a tym samym zwiększanie możliwości wydobycia. W trakcie zabawy można realizować również ogólnodostępne cele, za które na koniec partii otrzyma się dodatkowe punkty.


Siłą Wierteł... jest prostota zasad, ale też możliwość tworzenia potężnych łańcuchów akcji. Odpowiedni odwiert pozwala często na zdobycie minerałów, za które kupuje się pilota, ten pozwala dobrać kolejne karty, a te wykorzystać można do kolejnego odwiertu, który... Po poznaniu tytułu zagrywki takie będą na porządku dziennym. Budowanie talii jest też tutaj o tyle ciekawe, że każda firma posiada własne karty, w przeciwieństwie do zwyczajowo wspólnej puli w innych tytułach z tą mechaniką. Dzięki temu nie trzeba obawiać się, że przeciwnicy zgarną nam sprzed nosa upatrzonych pilotów.

Temu wszystkiemu towarzyszy zakrywanie kolejnych pól planszy wspomnianymi wcześniej żetonami, oznaczającymi wydrążone tunele. Z czasem odwierty zaczną schodzić coraz głębiej, gdzie pojawią się jeszcze droższe kamienie do pozyskania. Symbolizują to kolejne plansze, które dokłada się u doły tych aktywnych, odrzucając jednocześnie pierwszą (najwyższą).

Planszówka ta, zależnie od liczy osób przy stole, pokazuje dwa oblicza – bardziej strategiczne we dwoje i nieco nieprzewidywalne, ale również przyjemne przy większej liczbie graczy. Ten radosny chaos w partiach np. we czworo wynika z bardzo szybko zmieniającej się sytuacji na planszy. Nie pozwala to na wcześniejsze obmyślanie własnych ruchów, często wymaga natomiast reagowania na  zaistniałą sytuację i poszukiwania najlepszych dróg do najdroższych kamieni.

Wiertła, skały, minerały wydają mi się uniwersalnym tytułem, do którego zasiąść mogą niemal wszyscy: doświadczeni, średnio zaawansowani, ale i początkujący gracze. Ci ostatni będą pewnie wolniej odkrywać wszystkie oferowane możliwości, ale przystępne zasady nie powinny ich zrazić ani zniechęcić.

   




Podstawowe informacje o grze "Wiertła, skały, minerały":

Liczba graczy: 2 - 4 osoby
Wiek: od 13 lat
Czas gry: ok. 75 minut
Wydawca: Games Factory Publishing
Projektant: Gavan Brown, Matt Tolman



Autor tekstu: Wiktor Szafranowicz