Camerata Warmińska z Kopernikiem

Pro Musica Antiqua to zespół działający pod patronatem Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, zgodnie ze swą nazwą specjalizujący się w wykonaniu muzyki dawnej. Co roku mam okazję posłuchać ich podczas letnich koncertów granych w ramach cyklu „Muzyka Europejska w Zabytkach i Przyrodzie Warmii i Mazur”. Liderem zespołu jest przesympatyczny pan Leszek Szarzyński, świetny gawędziarz i właściciel szczerozłotego fletu.

Camerata Warmińska Zespół Pro Musica Antiqua pod batutą pani Katarzyny Bojaruniec wykonuje Rapsodię Kopernikowską. Fot. W. Strutyński

W tym roku z jego inicjatywy ruszył nowy projekt — cykl spotkań artystyczno-historycznych inspirowanych wybitnymi postaciami związanymi z regionem, a zatytułowany „Camerata Warmińska”. Pierwsze spotkania z tego cyklu zostały zainspirowane postacią Mikołaja Kopernika. Oprócz muzyki na spotkaniach można wysłuchać odczytów połączonych z prezentacjami multimedialnymi, a także spróbować własnych sił w kaligrafowaniu gęsimi piórami czy wybić okolicznościową monetę. Całości smaku dodaje osoba samego Mikołaja Kopernika, w którą na olsztyńskim zamku od wielu lat z powodzeniem wciela się Marian Czarkowski, popularny aktor Teatru im. S. Jaracza.

We wrześniu Camerata Warmińska zagościła w Lidzbarku Warmińskim, więc skorzystałem z okazji, by wziąć udział w programie. Uzbrojony w nowy nabytek w postaci aparatu fotograficznego z funkcją rejestracji filmów wysokiej jakości udałem się na lidzbarski zamek. Właśnie tu, przed pięciuset laty nasz Wielki Astronom najprawdopodobniej napisał i stąd puścił w świat rękopis tzw. „Komentarzyka”, zawierającego śmiałe tezy swej rewolucyjnej koncepcji budowy Świata.

Aparat miał posłużyć przede wszystkim do rejestracji koncertu kameralnego, podczas którego zaprezentowana została kompozycja Lucjana Marzewskiego Rapsodia Kopernikowska na mezzosopran, flet, obój, fagot, wiolonczelę i klawesyn. Dyrygowała pani Katarzyna Bojaruniec, córka kompozytora. Kompozycja składa się z pięciu części: Introitus, Gradivus, Gnarus, Gloriosus i Finis. Muzycznie to swoiste połączenie współczesnych form z klasyką. Piękny wokal ze zrozumiałymi dla słuchacza polskimi słowami w środkowej i dalszych częściach, wyraźnie wskazuje na inspirację kompozytora znanym obrazem Jana Matejki „Mikołaj Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem”. I wszystko pewnie by się pięknie zarejestrowało, gdyby nie podkusiło mnie jakieś licho, by uatrakcyjnić rejestrację wizualną częstymi zbliżeniami wykonawców i instrumentów. Jak typowy użytkownik urządzeń elektromechanicznych w naszym kraju, nie zadałem sobie trudu dokładnego przestudiowania instrukcji obsługi przed użyciem. W efekcie subtelne dźwięki instrumentów dawnych i piękny głos pani Liliany Górskiej zagłuszane są co i rusz ordynarnymi dźwiękami pracującego silniczka sterującego optykę obiektywu. A w instrukcji, jak zobaczyłem później, wyraźnie o tym informują! Ot i mądry Polak po szkodzie…

W programie Cameraty widzę, że w listopadzie program poświęcony Kopernikowi będzie prezentowany na zamku w Reszlu, a w grudniu, dokładnie w imieniny Mikołaja, na zamku w Olsztynie, w sali kopernikowskiej. Trzeba będzie pojechać…

(Źródło: „Urania — PA” nr 6/2010)