Cassini daje znak życia po zanurzeniu się w pierścienie Saturna

Po udanym przejściu przez jeden z pierścieni Saturna Cassini ponownie nawiązała kontakt z centrum kontroli NASA na Ziemi. Już pięć minut później sonda zaczęła przesyłać naukowcom dane zebrane podczas tego zanurzenia.

Należąca do NASA sieć Deep Space Network odebrała sygnał z sondy przed południem czasu lokalnego USA w dniu 26 kwietnia tego roku. Uczeni byli wcześniej przekonani, że Cassini przetrwa krótką podróż przez pierścień bez większych problemów. Mimo to przyglądali się całemu procederowi bardzo uważnie - było to bowiem pierwsze w historii lotów kosmicznych tak bezpośrednie badanie tego rejonu. Cassini znalazła się wówczas w odległości około trzech tysięcy kilometrów od wierzchołków chmur w atmosferze Saturna, gdzie ciśnienie "powietrza" jest podobne do ziemskiego ciśnienia atmosferycznego na poziomie morza, i jednocześnie tylko 300 kilometrów od najbardziej wewnętrznego skraju pierścieni.

Żadna inna sonda nie była jeszcze tak blisko samego Saturna. Naukowcy mogli więc opierać się tylko na swoich przypuszczeniach odnośnie panujących tam warunków i na wcześniejszych doświadczeniach z innymi pierścianiami planety. Z tego powodu, dla zapewnienia dodatkowej ochrony, podobna do talerza antena Cassini podczas przelotu została wykorzystana jako tarcza - to właśnie dlatego komunikacja z Ziemią musiała zostać zawieszona na czas przejścia przez pierścień. Wznowiono ją jednak bez problemów po dwudziestu godzinach.

Juz 2 maja Cassini ma dokonać kolejnego takiego przejścia. Czekają ją w sumie aż 22 zanurzenia w pierścianiach. Ostatecznie sonda zanurkuje w atmosferze Saturna - koniec jej misji zaplanowano na 15 sierpnia tego roku.


Czytaj więcej:



Źródło: astronomy.com

Zdjęcie: wykonane przez sondę Cassini zdjęcie ukazuje największe jak dotąd zbliżenie na atmosferę Saturna.
Źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute