Prenumerata sponsorowana dla szkół na rok 2017 - promocja

Niedługo na Marsie może być globalna burza pyłowa

Naukowcy przewidują, że w najbliższych tygodniach lub miesiącach Marsa spowije burza pyłowa o globalnym zasięgu. Tak wynika z analiz wcześniejszych zjawisk tego typu - podała NASA. Jeśli przewidywania się sprawdzą, będzie to sukces w dziedzinie prognozowania marsjańskiej pogody. Wtedy być może przyszłych astronautów lecących na Czerwoną Planetę nie spotka sytuacja taka jak bohatera filmu "Marsjanin".

Co prawda na filmie zjawisko marsjańskiej burzy pyłowej pokazano w sposób przesadzony - w rzeczywistości siła wiatru na planecie nie jest aż tak duża. Ale i tak może wpłynąć na działanie elektroniki, zdrowie astronautów, czy możliwości uzyskiwania energii z baterii słonecznych.

Pod koniec tego miesiąca (29 października) będziemy mieć środek aktualnie trwającego sezonu burz pyłowych ma Marsie. Według NASA możemy się dodatkowo spodziewać burzy na skalę globalną - tak przynajmniej wynika z przewidywań an podstawie zależności wydedukowanych z przebiegu dotychczas zarejestrowanych globalnych burz.

Na Marsie burze pyłowe (burze piaskowe) są dość częstym zjawiskiem. Szczególnie wiosną i latem. Czasem lokalne burze rozrastają się i łączą w burze o zasięgu regionalnym. Bywa że oddziaływanie takiej burzy jest na tyle silne, iż pyłowa mgła obiega całą planetę dookoła. Co kilka, kilkanaście lat dochodzi do burzy o skali całej planety.

Na przykład gdy w 1971 roku na orbicie marsjańskiej znalazła się amerykańska sonda Mariner 9, planeta przywitała ją właśnie globalną brzą pyłową. Takie burze obserwowano do tej pory dziewięć razy od 1924 roku. Były m.in. w latach 1977, 1982, 1994, 2001, a najnowsza w 2007 roku. Niewykluczone jednak, iż występowały częściej, tylko nie zawsze udało się je dostrzec z powodu braku w danym okresie sondy orbitalnej lub niedobrej pozycji Marsa do obserwacji za pomocą teleskopów naziemnych.

Jak mówi John Callas, kierownik łazików Spirit i Opportunity, burza z 2007 roku była poważnym zagrożenie dla obu łazików. NASA musiała podjąć specjalne kroki, aby Spirit i Opportunity mogły przetrwać. Na skutek obecności pyłu w atmosferze brakowało energii z baterii słonecznych, więc włączano łaziki je tylko na kilka minut dziennie, aby się rozgrzały, a potem wyłączano. Wszystko działo się bez komunikacji z Ziemia, łaziki musiały być przez wiele tygodni prawdziwie samodzielne.

W ubiegłym roku w czasopiśmie "Icarus" ukazał się artykuł, który napisał James Shirley z NASA Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie (Kalifornia, USA). Znalazł on zależności w występowaniu globalnych burz pyłowych na Marsie. Okazało się, że mogą być związane z ruchem orbitalnym Czerwonej Planety i oddziaływaniami innych planet na Marsa. Ruch obiegowy dookoła Słońca zajmuje Marsowi około 1,9 roku na pełne okrążenie. Z kolei oddziaływania od planet wpływające na pęd planety występują w cyklu 2,2-letnim. Związek pomiędzy obydwoma cyklami jest zmienny i burze pyłowe wykazują tendencję do pojawiania się w okresach, w których pęd rośnie w trakcie pierwszej części sezonu burz. Natomiast w okresach, w których pęd zmniejsza się podczas pierwszej części sezonu burz, globalne zjawiska nie występują.

Pozostaje teraz poczekać czy przewidywania naukowców się sprawdzą i czy rzeczywiście na przełomie lat 2016/2017 nastąpi kolejna globalna burza pyłowa na Marsie.

Więcej informacji:

Źródło: NASA

Na zdjęciu u góry:
Dwa zdjęcia Marsa wykonane w 2001 roku przez amerykańską sondę Mars Global Surveyor. Po lewej mamy normalne warunki na planecie, a po prawej okres globalnej burzy pyłowej. Źródło: NASA/JPL/MSSS.

Na ilustracji poniżej:
Wykres pokazuje podobieństwa pomiędzy rokiem 2016 (ciemnoniebieska linia) i pięcioma poprzednimi latami, w których występowały globalne burze pyłowe na Marsie (pomarańczowe linii i pasma) w porównaniu do lat bez takich burz (zielone linie i pasma). Źródło: NASA/JPL-Caltech.