Przejdź do treści

Niebo w październiku 2020 (odc. 01) - Duża opozycja Marsa

img

Kto miał szczęście do pogody w pierwszy weekend października, ten mógł podziwiać bliskie spotkanie Księżyca w pełni z Marsem... też w pełni ; ) W terminologii fachowej mówimy, że Mars jest w opozycji. Czerwona Planeta wyróżnia się charakterystycznym zabarwieniem i niezwykłym blaskiem, bowiem jest najbliżej nas. I bliżej już nie będzie aż do 2035 roku! Więcej szczegółów - w naszym filmowym kalendarzu astronomicznym. Przy okazji zapraszamy do udziału w marsjańskim konkursie!

Około północy świeci wysoko, zdecydowanie królując na nocnym firmamencie. Oto Mars w opozycji. Do takiej konfiguracji dochodzi, gdy Ziemia i Mars krążące wokół Słońca znajdą się po tej samej stronie na swych orbitach, a zarazem ich wzajemna odległość jest minimalna. Ponieważ Mars obiega naszą gwiazdę centralną po stosunkowo jajowatej orbicie i w czasie prawie dwukrotnie dłuższym niż Ziemia, owe minima nie są sobie równe. Co 15-18 lat dochodzi do tzw. Wielkiej Opozycji, kiedy Marsa i Ziemię dzieli niespełna 60 mln km. Jej przeciwieństwem jest mała opozycja - wtedy minimalna odległość między obiema planetami przekracza 100 mln km. Tak duża różnica dystansu wpływa na jasność Marsa obserwowanego na ziemskim niebie. W warunkach Wielkiej Opozycji jego blask sięga -2.9 mag. i jest na tyle duży, że można go dostrzec nawet w świetle dnia! Po raz ostatni do Wielkiej Opozycji Marsa doszło w 2018 roku, a dodatkowym smaczkiem było całkowite zaćmienie Księżyca świecącego na niebie opodal Czerwonej Planety.

Tegoroczną opozycję śmiało możemy nazwać "dużą". Dopiero za 15 lat Czerwona Planeta znajdzie się bliżej nas niż była 06 października 2020 roku (w odległości 62 mln km). Korzystajmy więc z okazji do obserwacji - tym bardziej, że do połowy miesiąca ubywa Księżyca, zaś blask Marsa rośnie przebijając Syriusza - najjaśniejszą gwiazdę nieba - prawie trzykrotnie! Bliskość Czerwonej Planety sprawia, że już przez dużą lornetkę ujrzymy, że nie jest to punkt, lecz jakby maluteńka tarczka.

Oczywiście znacznie lepiej sięgnąć po teleskop. Taki o średnicy 20 cm ukaże nam kilka szczegółów powierzchni. Przede wszystkim są to białe czapy polarne, ciemna równina Syrtis Major oraz jasna wyżyna Tharsis. Nie warto kusić się przy tym na ogromne powiększenia rzędu setek razy, jak czasem podpowiadają nam reklamy. Pamiętajmy, że im większe powiększenie, tym ciemniejszy i mniej stabilny obraz - coś za coś. Dlatego czasem zastosowanie przybliżenia rzędu 70-150 razy bywa lepsze niż użycie soczewki Barlowa i porywanie się na 300-krotne powiększenie obrazu. Szalenie ważne są warunki, w jakich prowadzimy obserwacje. Ideałem jest wyżowa, bezwietrzna i sucha pogoda. Wówczas powietrze jest stabilne, drga najsłabiej, dzięki czemu obraz z teleskopu jest najmniej zniekształcony.

Nie mniej zależy też od pogody na... Marsie. W czasie wielkiej czy dużej opozycji nierzadko dochodzi tam do ogromnych burz pyłowych, czasem nawet o globalnym zasięgu. Czerwona Planeta potrafi w ten sposób zasłonić swe oblicze na wiele dni, a nawet tygodni. Wtedy nawet Teleskop Kosmiczny Hubble'a nie pomoże - trzeba czekać aż pyły opadną. My nie czekajmy! Najlepszy czas do śledzenia Marsa mamy do połowy października, kiedy planeta znajdzie się dokładnie w opozycji (14.10.) osiągając blask na poziomie -2.4 mag. Lepszego czasu nie będzie aż do 2035 roku...

Czystego nieba - u nas i na Marsie! ; )

Piotr Majewski