Przejdź do treści

20 lat temu Pluton przestał być planetą

Pluton sfotografowany przez sondę New Horizons w 205 r (NASA / JHUAPL / SwRI / planetary.org
To już 20 lat! 24 sierpnia 2006 roku, po burzliwych dyskusjach na zjeździe w Pradze, Międzynarodowa Unia Astronomiczna zdecydowała o zdegradowaniu najdalszej wówczas planety naszego układu, zaliczając ją odtąd do zupełnie nowej kategorii ciał niebieskich: planet karłowatych.
 
Miało to związek z propozycją przedefiniowania, czym właściwie jest (i czym nie jest) planeta. Naukowcy doszli do kompromisu, zgodnie z którym planeta musi spełniać jednocześnie trzy warunki: mieć odpowiednią masę, wystarczającą do uzyskania kształtu zbliżonego do kuli, okrążać gwiazdę, i zdołać oczyścić swoją orbitę z innych dużych obiektów. Pluton okazał się mieć problem z warunkiem trzecim, gdyż nie był na swojej orbicie całkiem sam: za nim i stosunkowo w niedalekiej odległości od niego na początku XXI wieku odkryto wiele innych ciał o zbliżonej wielkości. Podobnych do Plutona obiektów za orbitą Neptuna jest po prostu za dużo.
 
Pojawiło się więc pytanie, czy należy rozszerzać listę planet "bez końca", czy może raczej zmienić zasady klasyfikacji ciał niebieskich. Problematyczna okazała się w szczególności odkryta w stycznia 2005 roku Eris, dziś znana jako obiekt transneptunowy, której masę początkowo oceniono na większą od masy Plutona. Takich obiektów jest więcej, a stosunkowo duże ciała występują też między orbitami Marsa i Jowisza. Po długich obradach zdecydowano, że wszystkie te obiekty, w tym problematyczny Pluton, trafią do zupełnie nowej kategorii planet karłowatych. Pluton ostatecznie okazał się największą z nich.
 
Degradacja miała swoje konsekwencje. Dzieci w szkole uczą się dziś, że planet jest osiem, i raczej nie grozi nam już rozszerzenie tej listy. Pluton przez długi czas był jedyną planetą odkrytą przez Amerykanina, więc nie wszyscy uczeni i nie całe społeczeństwo było zadowolone z tej zmiany. Niezależnie od zmiany statusu Pluton jest nadal niezwykle ciekawym obiektem. Mniejsze z jego satelitów odkryto dopiero w XXI wieku, obecnie wiemy też, że ma cienką atmosferę, a jego powierzchnia wykazuje złożoną rzeźbę, na którą składają się m.in doliny, góry i kratery. Wiele z tych danych przekazała nam sonda New Horizons, która dotarła w okolice Plutona i minęła go w bliskiej odległości w 2015 roku, czyli dopiero po 9 latach od wystrzelenia z Ziemi – choć osiągnęła przy tym rekordową prędkość ucieczki. Gdy wyruszała w tę podróż, Pluton miał wciąż jeszcze status planety. Gdy docierała do celu, był już planetą karłowatą. Obecnie New Horizons jest już daleko od niego i w odległości ponad. 9,5 mld km od Ziemi, jako trzeci najdalszy obiekt wysłany w kosmos przez człowieka. W 2019 roku minęła i zbadała na tej drodze obiekt transneptunowy Arrokoth (Ultima Thule).
 
Panuje czasem przekonanie, że przy okazji zmiany statusu z Plutonem coś się stało, a nawet że parametry jego orbity zmieniły się. Nic takiego. To, co się istotnie zmieniło, to jednak nasza definicja planety i formalne zaszeregowanie różnych ciał niebieskich. Pluton jak krążył, tak krąży po swej rozległej orbicie, której ukończenie zajmuje mu prawie 248 lat, obojętny na nasze próby zaklasyfikowania. Co więcej, z czasem okazało się, że definicja planety może wciąż wymagać zmian i kompromisów. Zamieszanie wywołały na przykład planety swobodne, nie związane grawitacyjnie z żadną gwiazdą. Jednymi z ich odkrywców byli polscy astronomowie związani z projektem OGLE.
 
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
 
Źródło: IAU / UW
 
Na ilustracji:
Pluton sfotografowany przez sondę New Horizons (NASA / JHUAPL / SwRI / planetary.org)

Reklama