Przejdź do treści

Dwa polskie zespoły w finale konkursu Mars Colony Prize

Projekt miasta marsjańskiego Ideacity

Spośród stu projektów marsjańskich kolonii nadesłanych z całego świata organizacja Mars Society wybrała tylko dziesięć. Ich autorzy szczegółowo zaprezentują swoje rozwiązania w USA. Do finału Mars Colony Prize dostały się aż dwie ekipy z Polski. Oba to zespoły studentów Politechniki Wrocławskiej

Polskie propozycje marsjańskiego osiedla to „Ideacity” i „Twardowsky”. Do finału zakwalifikowały się obok projektów opracowanych przez Rosjan, Szwedów, Amerykanów, Francuzów i Szwajcarów. Teraz czeka je prezentacja przed jurorami konkursu podczas Mars Society Convention w połowie października na Uniwersytecie Południowej Kalifornii.

Trzy najlepsze projekty poznamy wieczorem 19 października. Ich autorzy zostaną nagrodzeni kolejno kwotami – 10, 5 i 2,5 tys. dolarów. Wszyscy półfinaliści – czyli 25 zespołów wskazanych przez jury w maju – mogą też opublikować artykuły na temat swoich rozwiązań w książce „Mars Colonies: Plans for Settling The Red Planet” („Marsjańskie kolonie: Plany zasiedlenia Czerwonej Planety”).

Dr Robert Zubrin, założyciel organizacji Mars Society, będący znanym inżynierem lotniczym i astronautycznym od lat propagującym ideę eksploracji Czerwonej Planety, komentując zgłoszone prace, podkreślał: - Jestem pod ogromnym wrażeniem jakości nadesłanych projektów. Zespoły zbadały wszystkie aspekty kolonizacji Marsa, a wiele zaproponowało oryginalne rozwiązania w każdym obszarze. Dostaliśmy tak wiele świetnych zgłoszeń, że ograniczenie się do wyboru kilku było wręcz bolesne.

Mars Society oczekiwało od uczestników konkursu projektów samowystarczalnej marsjańskiej kolonii dla tysiąca osób. Osiedle powinno importować jak najmniej towarów z Ziemi, a jednocześnie produkować towary na eksport, by mieć się z czego utrzymywać. Musi samo wytwarzać jedzenie dla swoich mieszkańców, podobnie jak materiały budowlane potrzebne do stopniowego rozbudowywania się oraz m.in. energię, ubrania, pojazdy, maszyny i wszystkie produkty codziennego użytku – jak w typowym ziemskim mieście.

Projektanci musieli wziąć pod uwagę wiele ograniczeń wynikających z warunków panujących na Czerwonej Planecie – jak choćby mniejszą żyzność marsjańskiej gleby w porównaniu do ziemskiej czy wahania temperatur od minus 140 st. C. do nawet plus 30. W codziennym funkcjonowaniu mieszkańcom kolonii mają jednak pomagać roboty i sztuczna inteligencja.

Za swoje opracowania uczestnicy konkursu mogli zdobyć sto punktów. Najwięcej (40) za projekt techniczny i opis, jakie systemy zostaną wykorzystane w kolonii i jak będą działały. 30 punktów to pula za kwestie związane z ekonomią i samowystarczalnością bazy. Po 10 punktów Mars Society przyznawał za rozwiązania dotyczące zagadnień społecznych i kulturalnych, politycznych i organizacyjnych oraz za estetykę kolonii – która jest ważna m.in. dlatego, że kolonia ma zarabiać także na ziemskich turystach.

Organizator postawił przed projektantami bardzo konkretne pytania – m.in. jak powinno wyglądać marsjańskie społeczeństwo? W jaki sposób – biorąc pod uwagę „świeży start” życia na Marsie – może być ono lepsze od życia na Ziemi? Czy też: w jaki sposób kolonia ma sobą zarządzać?

Na wszystkie te pytania i techniczne wyzwania uczestnicy konkursu mieli odpowiedzieć projektami opisanymi na zaledwie 20 stronach. Teraz najlepsi dostaną 20 minut na bardziej szczegółowe wyjaśnienia przed panelem jurorów w finale konkursu oraz pięć minut na odpowiedzi na ich pytania.

„Ideacity” zostało stworzone przez grupę Innspace, którą tworzą: Beata Suścicka z Wydziału Architektury, Magdalena Łabowska i Piotr Torchała z Wydziału Mechanicznego oraz Justyna Pelc i Andrzej Reinke z Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej. Zespół ma już na swoim koncie zwycięstwo w paryskim konkursie Student Aerospace Challenge.

Ich projekt wykorzystuje renesansową koncepcję miasta idealnego. Zakłada więc krótkie odległości (miasto mieści się na planie sześciokąta o boku 400 m), centrum będące głównym punktem kolonii i stworzenie sieci zarówno podziemnych tuneli pozwalających poruszać się po mieście bez narażania się na zewnętrzne warunki, jak i dróg na powierzchni umożliwiających ruch pojazdów z ładunkami. Bliżej centrum studenci zaprojektowali budynki przeznaczone do codziennego funkcjonowania, natomiast na zewnętrznej części miasta ulokowali zabudowania przemysłowe. Większość zabudowy znajduje się pod ziemią, co pozwala chronić mieszkańców przed promieniowaniem.

„Ideacity” miałaby powstać na gładkiej równinie Arcadia Planitia. Studenci wybrali ten obszar ze względu na uformowanie terenu i dostęp do zasobów (badania pokazują, że może tam być woda). Ponieważ SpaceX Elona Muska rozważa właśnie tę lokalizację jako najlepsze miejsce do lądowania na Marsie i rozwijania tam osady, będzie to też prawdopodobnie najlepiej poznany obszar na Marsie.

Projektanci „Ideacity” zwracają uwagę, że kluczowym aspektem życia na Marsie jest monitoring procesów życiowych oraz aspektów psychologicznych życia osadników. Kiedy będą przemęczeni życiem w osadzie, będą mogli skorzystać np. z marsjańskiego biura podróży oferującego zarówno zwiedzanie atrakcji naturalnych – jak np. wspinaczka na najwyższy szczyt planety – czy przygotowanych przez twórców kolonii.

Nad „Twardowsky’m” pracowali natomiast wspólnie studenci i doktoranci skupieni wokół inicjatywy badawczej Space is More i Projektu Scorpio z pomocą kilku członków z Koła Naukowego MOS i inicjatywy LabDigiFab. Zespół tworzyło aż 19 osób: Joanna Kuźma, Natalia Ćwilichowska, Katarzyna Lis, Sławek Malkowski, Dariusz Szczotkowski, Szymon Łój, Orest Savystskyi, Dominik Liskiewicz, Wojciech Fikus, Jakub Nalewaj, Anna Jurga, Leszek Orzechowski, Bartosz Drozd, Paweł Górniak, Krzysztof Ratajczak, Paweł Piszko, Maciej Piorun, Amanda Solaniuk i Anna Wójcik.

Ich kolonia miałaby powstać w kraterze Jezero, który jest planowanym miejscem lądowania misji Mars 2020 amerykańskiej agencji NASA. Mieszkańcy byliby tam podzieleni na grupy po dwieście osób.

Wytwarzanie żywności w „Twardowskym” opierałoby się o akwaponikę, czyli połączenie hodowli ryb w wielkich akwariach z uprawą roślin w wodzie (w ten sposób unikają problemu z zimną marsjańską glebą). Kolonia na dużą skalę zajmowałaby się recyklingiem produktów. Np. z włókien celulozowych wytwarzałaby tam ubrania, a z innych odpadków roślinnych… marsjańską wódkę. Zostały już zaprojektowane nawet jej etykiety. By eksport z Marsa się opłacał, na Ziemię należałoby wysyłać towary luksusowe, np. marsjańską wódkę.

Listę finalistów Mars Colony Prize Competition można znaleźć na stronie Mars Society.

Źródło: Politechnika Wrocławska