Przejdź do treści

Gwiazda Betlejemska jako kometa? Nowe wyliczenia

Gwiazda Betlejemska (wizualizacja, OpenAI)

Badania sugerują, że „Gwiazda Betlejemska” mogła być kometą opisaną w jednym ze starożytnych chińskich rękopisów. Byłoby to bardzo naukowe wyjaśnienie jednego z najbardziej znanych opisów nieba sprzed ponad 2000 lat. W pracy opublikowanej w Journal of the British Astronomical Association autorzy wykazują, że tajemniczy obiekt widziany w starożytności mógł mieć naturalny charakter, a jego obserwacje zachowały się w dawnych kronikach.

Opisana w Ewangelii św. Mateusza „gwiazda”, która najpierw pojawiła się na wschodnim niebie, potem „szła przed nimi”, aż „stanęła nad miejscem”, gdzie znajdował się nowo narodzony Jezus, długo uchodziła za zjawisko niemal cudowne, a w każdym razie trudne do powiązania z konkretnym obiektem astronomicznym. Tradycyjne próby jego wyjaśnienia obejmowały koniunkcję jasnych planet, kometę, a także gwiazdę nową lub supernową, jednak żadne z tych zjawisk nie zgadzały się w pełni z dostępnym dla nas opisem ruchu i zachowania świetlistego ciała.

Chińskie kroniki astronomiczne są jednymi z najstarszych zachowanych zapisów obserwacji nieba i często zawierają informacje o kometach i innych zjawiskach sprzed dwóch i więcej tysięcy lat. Najnowsza publikacja proponuje jeszcze inną możliwość: starożytny zapis w chińskim dziele Han Shu (Historia dynastii Han) wspomina o tzw. „broom star” – terminie używanym w tradycyjnej chińskiej astronomii dla komety. Według tej nowej naukowej interpretacji obserwacje komety pochodzą z drugiego miesiąca drugiego roku chińskiego kalendarza, co odpowiada okresowi od 9 marca do 6 kwietnia 5 p.n.e. — czyli czasowi, który niektórzy historycy łączą z możliwą datą... narodzin Jezusa. Zapisy sugerują, że ciało niebieskie było widoczne przez ponad 70 dni, co sugeruje, że mogło być bardzo jasne i wyraźne na niebie.

Badacze oczywiście nie poprzestali na tym. Wykorzystali techniki modelowania numerycznego, by znaleźć i jak najlepiej dopasować orbitę komety zgodną z opisanymi w dziele obserwacjami. Symulacje pokazały, że w 5 p.n.e. taki obiekt mógł faktycznie zbliżyć się do Ziemi i — ze względu na specyficzną trajektorię i prędkość — przez pewien czas zdawać się pozostającym niemal nieruchomo nad danym punktem horyzontu. Najlepsze dopasowanie modelu zakłada też, że kometa mogła znajdować się tuż nad Betlejem przez około dwie godziny, co odpowiadałoby opisanemu w Ewangelii efektowi „zatrzymania się” nad miejscem narodzin.

Autorzy tych badań poruszają również kontekst kulturowy, zastanawiając się, w jaki sposób tak spektakularne zjawisko mogło zostać zinterpretowane przez ówczesnych obserwatorów, w tym astrologów, do których należeli Trzej Królowie (Mędrcy). W starożytnych tekstach będących wytworem zarówno kultury grecko-rzymskiej, jak i mezopotamskiej pojawiają się różne interpretacje komet – nie zawsze negatywne. Możemy więc ostrożnie zgadywać, że taki obiekt kometarny mógł być uznany za zwiastun ważnego wydarzenia, w tym narodzin nowego monarchy.

Nie oszukujmy się – nie sposób dziś jednoznacznie potwierdzić, że obserwowana w starożytności kometa była dokładnie tym samym ciałem niebieskim, o którym mówi Ewangelia. Autorzy publikacji uważają raczej, że ich analiza pokazuje pewną realną, astronomiczną możliwość, wartą zapamiętania i rozważenia.

Czytaj więcej:


Opracowanie: Elżbieta Kuligowska

Źródło: Phys.org

Na ilustracji: Gwiazda Betlejemska (wizualizacja, OpenAI)

Reklama