Przejdź do treści

Już za kilka miesięcy naukowcy zobaczą czarną dziurę!

Dziś wiemy już, że czarne dziury, niegdyś rozpatrywane jako czysto teoretyczne twory, naprawdę istnieją. Ale dowody na ich obecność są wyłącznie pośrednie. Jeszcze – bo już za kilku miesięcy teleskop EHTo zacznie obserwować radioźródło Sgr A*.

EHT, czyli Event Horizon Telescope Array, to jedna z największych sieci obserwacyjnych na świecie. Jej poszczególne elementy znajdują się na terenie kilku krajów, w tym na Antarktydzie. W rzeczywistości jest ona złożona z kilku różnych urządzeń badawczych, nierzadko samych będących sieciami teleskopów i działających łącznie jako jeden bardzo wielki interferometr radiowy. W jego skład wchodzi między innymi sieć radioteleskopów ALMA (Atacama Large Millimeter/submillimeter Array) i nowoczesny radioteleskop South Pole Telescope (SPT).

Tak ogromna sieć, działająca na zasadzie interferometrii wielkobazowej, ma szansę po raz pierwszy przyjrzeć się czarnej dziurze i jej horyzontowi zdarzeń. Będzie to supermasywna czarna dziura, która zdaniem astronomów musi znajdywać się w centrum naszej Galaktyki, Drogi Mlecznej. Mowa tu o zwartym obiekcie radiowym oznaczanym często jako Sagittarius A (Sag A*) i leżącym w gwiazdozbiorze Strzelca. Naukowcy chcą przy pomocy teleskopu EHT dokładnie zmierzyć zaburzenia znajdującego się tam i okrążającego czarną dziurę gazu. Każda bezpośrednia obserwacja fotonów dobiegających do nas z tego obszaru będzie widziana przez każdy „pojedynczy” element EHT w nieco różnych czasach ze względu na duże odległości pomiędzy różnymi elementami sieci. Można będzie wówczas wykonać dokładną rekonstrukcję tego, co i kiedy (w jak dużych odstępach czasu) było obserwowane przez poszczególne elementy. Dla naukowców będzie to niczym ruchomy obraz otoczenia czarnej dziury.

Do dziś odkryto już bardzo wiele czarnych dziur. Duża część z nich rezyduje w centrach galaktyk. Jednak zawsze obserwowano je metodami pośrednimi – najczęściej poprzez ich grawitacyjny wpływ na okoliczne gwiazdy i pozostałą materię. Cygnus X-1, obiekt stanowiący pierwszą odkrytą czarną dziurę o masie gwiazdowej, ujawnił z kolei astronomom swą rzeczywistą naturę poprzez proces pochłaniania pobliskich gwiazd, prowadzący ostatecznie do tworzenia się charakterystycznych dżetów gorącego gazu, które można było zaobserwować w wysokich energiach.

Teraz jednak pojawiła się duża szansa na bezpośrednie wejrzenie w to, co dzieje się w bezpośredniej bliskości horyzontu zdarzeń. Czy dzięki niej fizycy dowiedzą się jeszcze więcej o prawach rządzących tymi dziwnymi obiektami? Pierwsze odpowiedzi na to pytanie poznamy nie wcześniej niż w kwietniu tego roku, gdy oficjalnie rozpocznie się kampania obserwacyjna EHT.

Czytaj więcej:


Źródło: Astronomy.com

Zdjęcie: artystyczna wizualizacja czarnej dziury wraz z otaczającej ją materią. Źródło: ESO