Przejdź do treści

Merkury zasilany w wapń przez kometę Encke

Na powierzchnię Merkurego mogą spadać intensywne deszcze meteorów,  gdy co jakiś czas kometa Encke bombarduje pyłem cienką atmosferę planety.

Na Ziemi regularnie co roku możemy obserwować kilka deszczów meteorów, do których dochodzi, gdy planeta przelatuje przez strumień pyłu pozostawiony przez kometę czy planetoidę zbliżającą się do Słońca. Te drobne cząsteczki wpadają w atmosferę i ulegają spaleniu przy okazji tworząc obserwowane przez nas zjawisko meteoru.

Badania wskazują, że na Marsie także pojawił się intensywny deszcz meteorów w zeszłym roku, gdy kometa Siding Spring przeszła w niewielkiej odległości od Czerwonej Planety. W porównaniu z atmosferą Ziemi czy Marsa, atmosfera Merkurego jest dużo rzadsza - składa się jedynie z obłoków cząstek wyrzuconych z powierzchni planety lub z wiatru słonecznego - jednak cząstki te wciąż mają wpływ na egzosferę, zewnętrzną krawędź atmosfery.

Najnowsze dane dotyczące Merkurego uzyskano, gdy naukowcy próbowali wytłumaczyć nietypową zawartość wapnia w cienkiej atmosferze usianej kraterami planety.

W danych obserwacyjnych zebranych przez sondę MESSENGER (Mercury Surface Space Environment, Geochemistry and Ranging) naukowcy zauważyli, że poziom wapnia mierzonego przy powierzchni planety regularnie się zmienia w ciągu roku na Merkurym. Zazwyczaj poziom wapnia osiągał najwyższą wartość tuż po przejściu planety przez peryhelium swojej orbity.

Było to zagadkowe odkrycie bowiem modele wskazywały, że poziom wapnia powinien być największy tuż przed peryhelium. Wyniki takie opierały się na ruchu planety przez pył międzyplanetarny w pobliżu Słońca.

Naukowcy stwierdzili jednak, że odpowiedzialną za anomalię może być kometa Encke. Dzięki krótkiemu okresowi obiegu komety wokół Słońca (3,3 roku ziemskiego), promieniowanie słoneczne istotnie wpływa na budowę jądra komety i pozwala na uformowanie się przez tysiąclecia gęstego strumienia pyłu z komety. Początkowo zespół badawczy uważał, że pył kometarny mógł uderzać w powierzchnię Merkurego i wybijać cząsteczki wapnia z powierzchni planety w przestrzeń, jednak najwyższa wartość zawartości wapnia przypada na tydzień przed największym zbliżeniem Encke do Merkurego.

Aby dowiedzieć się więcej, naukowcy stworzyli model orbity komety Encke uwzględniający zmiany orbity w ciągu ostatnich kilkudziesięciu tysięcy lat. Model sugeruje, że warkocz pyłowy komety rozciąga się po całej orbicie komety. Gdy weźmie się pod uwagę wpływ promieniowania słonecznego na uwolnione z komety ziarna pyłu, ich orbita ulega istotnym zmianom na przestrzeni lat.

W ramach modelu strumień pyłowy ulegał rozciąganiu za jądrem komety Encke, aż do miejsca w którym obserwowano rzeczywistą maksymalną obfitość wapnia na powierzchni Merkurego. Większe i młodsze ziarna pyłu, uwolnione stosunkowo niedawno, nie były tak przesunięte na orbicie jak ziarna starsze i mniejsze.

Innymi słowy model wskazuje, że ziarna o rozmiarach rzędu 1 mm wyrzucone z powierzchni komety Encke między 10 000 a 20 000 lat temu, uderzają w powierzchnię Merkurego w miejscu, w którym rejestruje się na jego powierzchni największą zawartość wapnia.

Wyniki badań zostały zaprezentowane w ubiegłym miesiącu podczas dorocznego spotkania Działu Nauk Planetarnych American Astronomical Society w Maryland. Artykuł opisujący badania został opublikowany 28 września br. w czasopiśmie Geophysical Research Letters.

Źródło: space.com