Przejdź do treści

Niebo w kwietniu 2020 (odc. 01) - W cieniu Wenus

img

Najpierw Wenus opasana wstęgą ziemskiej atmosfery, a potem nagusieńka jak ją Pan Bóg stworzył - takie atrakcje funduje nam kwietniowe niebo A.D. 2020 ; ) Tej wiosny Wenus jest wręcz olśniewająca, więc nic tylko patrzeć - zwłaszcza, że na początku kwietnia ma towarzystwo w postaci prześlicznych Plejad. Sama zaś planeta świeci tak jasno, że możemy zapolować na rzucany przez nią cień. Wyniki naszego eksperymentu (i nie tylko) do zobaczenia w filmowym kalendarzu astronomicznym. Zapraszamy!

Kiedy zapada bezchmurny wieczór, przez krótki czas możemy podziwiać taki oto fenomen: dokładnie po przeciwnej stronie w stosunku do miejsca, w którym zaszło Słońce, niziutko nad linią horyzontu pojawia się lekko siny pas z domieszką różu. Już kilka minut po zachodzie Słońca stopniowo się wznosi, by na wysokości ok. 10 stopni kątowych zmieszać się z ciemniejącym tłem nieboskłonu. Ten pas to cień Ziemi wyświetlany w naszej atmosferze przez promienie słoneczne strzelające spod widnokręgu. Zjawisko nosi nazwę Wstęgi Wenus - na pamiątkę starożytnej bogini piękności i nie ma nic wspólnego z planetą. Tej nigdy nie zobaczymy na tle Wstęgi, bowiem Wenus na ziemskim niebie oddala się od Słońca maksymalnie na 48, a nie 180 stopni.

Na początku kwietnia 2020 roku widzimy Wenus w takim właśnie położeniu. Zanim jeszcze na dobre zapada zmrok, ona już świeci wysoko nad zachodnim widnokręgiem. Wręcz przyciąga nasz wzrok i rodzi wiele pytań: czy to UFO? Samolot? A może jakiś satelita? Nie... To planeta - najbliższa sąsiadka Ziemi. Tej wiosny jest tak jasna, że możemy stanąć w jej... cieniu! Nie wszyscy wiedzą, że światło Wenus potrafi rzucać cienie. Nie da się tego zobaczyć, ale da się sfotografować (szczegóły podajemy w filmie). Przede wszystkim musimy zadbać, by w miejscu eksperymentu nie było absolutnie ŻADNYCH źródeł światła. Poza tym, szalenie ważne są warunki pogodowe - bezchmurne niebo może nie wystarczyć; chodzi o to, aby było ono krystalicznie czyste, np. przewiane po przejściu chłodnego frontu atmosferycznego i całkowicie ciemne. No i sama Wenus - jak najjaśniejsza i możliwie jak najwyżej nad horyzontem. Po 10 kwietnia, kiedy Księżyc zniknie z wieczornego firmamentu nadarzy się okazja do złapania cienia Wenus - tym bardziej, że planeta wciąż nabiera blasku, którego maksimum na poziomie -4.7 mag. osiągnie 28 kwietnia.

Znacznie wcześniej, bo już na początku miesiąca wieczorami Wenus odwiedza Plejady, czyli gromadę M45. Zjawisko - choć spektakularne - wcale nie jest łatwe do zaobserwowania. Wynika to z ogromnej różnicy jasności między Wenus a Plejadami. Planeta jest aż 1500 razy jaśniejsza od gromady gwiazdek, więc kiedy patrzymy gołym okiem, blask Wenus może skutecznie przyćmić Plejady. Lepiej więc użyć lornetki lub teleskopu. Przejście Wenus na tle Plejad 03 kwietnia jest też sporym wyzwaniem dla astrofotografów, bowiem planeta jest w najbliższym złączeniu z M45 w całym XXI w., jak dotąd! Dodatkowym utrudnieniem jest blask Księżyca zmierzającego ku pełni.

A propos... Właśnie 03 kwietnia wieczorem Srebrny Glob odnajdziemy w towarzystwie innej gromady - M44. I znów musimy użyć lornetki lub teleskopu, bowiem gwiezdny Żłóbek tonie w księżycowej poświacie. Następnego wieczora mamy sposobność śledzić złączenie Księżyca z Regulusem - najjaśniejszą gwiazdą Lwa; tym razem oba obiekty bez trudu dostrzeżemy gołym okiem. W połowie kwietnia nasz satelita przewędruje na poranne niebo, gdzie najpierw spotka się z gwiazdą Acrab ze Skorpiona, a następnie z triem planet: Jowiszem, Saturnem i Marsem. Warunki nie są łatwe, bo wszystko rozgrywa się nisko nad pd-wsch. horyzontem, a Saturn i Mars - w przeciwieństwie do Jowisza - świecą niezbyt jasno.

Kiedy Księżyc zniknie z nocnego firmamentu, zapolujmy na Lirydy. Tegoroczne maksimum kwietniowego roju meteorów przypada nocą z 21 na 22 kwietnia. Po północy na bezchmurnym, przejrzystym niebie z dala od miejskich świateł możemy dostrzec ok. 20 meteorów w ciągu godziny. Ich źródłem jest kometa Thatchera, odkryta w kwietniu 1861 roku. Krótko po odkryciu, w maju znalazła się najbliżej Ziemi na swej orbicie, by miesiąc później przejść przez peryhelium, czyli punkt przysłoneczny. W 2020 roku całkiem podobnie zachowuje się kometa ATLAS, która późną wiosną może być hitem nie tylko roku, ale i wieku - jeśli idzie o komety na ziemskim niebie. O niej opowiemy w kolejnym odcinku naszego filmowego kalendarza astronomicznego. Bądźcie zdrowi!

Piotr Majewski