Przejdź do treści

Niebo w styczniu 2019 (odc. 1) - noworoczne fajerwerki

img

Prawdziwe noworoczne fajerwerki 2019 ukazują się wtedy, kiedy po sylwestrowych pozostaje już tylko wspomnienie :) W pierwszych dniach stycznia na porannym niebie królują: olśniewająco błyszcząca Wenus, malowniczy sierp Księżyca i powracający na firmament Jowisz. Jeżeli nowy rok zaczyna się tak efektownie, to co się będzie działo dalej...? Jeszcze więcej fajerwerków! Szczegóły ujawniamy w naszym filmowym astrokalendarzu – zapraszamy do oglądania!

Wieczorem 3 stycznia i nocą z 3 na 4 mogą sypnąć Kwadrantydy. Noworoczne meteory – bo o nich mowa – uchodzą wprawdzie za niezbyt jasne, ale liczbą potrafią dorównać osławionym Perseidom! Musimy poszukać miejsca z dala od mocnych świateł i uzbroić się w ciepły ubiór, gorące napoje i... cierpliwość. Obliczenia specjalistów wskazują na to, że tegoroczne maksimum Kwadrantydów wypada 4 stycznia ok. 3:00 nad ranem. Plusem za to jest brak Księżyca rozświetlającego nieboskłon oraz położenie radiantu meteorów stosunkowo wysoko na sklepieniu niebieskim.

Kwadrantydy są najpewniej pozostałością „nieczynnej” komety. Kometą czynną zaś jak najbardziej jest 46P/Wirtanen – do tego stopnia, że i ona może sypnąć meteorami! Otóż badacz tego typu zjawisk – Michaił Masłow ogłosił, że 4 stycznia wieczorem ok. 19:30 na niebie mogą pojawić się niepozorne rozbłyski będące efektem spalania się w naszej atmosferze drobin komety Wirtanena.

Teoretycznie możemy liczyć zaledwie na kilka takich iskierek w ciągu godziny, ale kto wie... Powinny nadlatywać znad południowo-zachodniego horyzontu – trochę na prawo i w dół od miejsca, gdzie na początku stycznia 2019 r. wieczorami świeci Mars – wciąż najjaśniejszy obiekt w tej części firmamentu. Nasze szanse na powodzenie obserwacji rosną, jeśli prowadzimy je z ciemnego miejsca. Samą zaś kometę Wirtanena powinniśmy wypatrzeć bez trudu, choć bez pomocy lornetki raczej się nie obejdzie. Obiekt w postaci słabej mgiełki świeci naprzeciwko Marsa, w miarę wysoko nad północno-wschodnim widnokręgiem, między Wielkim Wozem a gwiazdozbiorem Woźnicy.

Komecie uważnie przyjrzało się Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO) i użyło sieci radioteleskopów ALMA do zbadania kometarnej otoczki Wirtanena w czasie obecnego powrotu do Słońca. Jasna plama na uzyskanym obracie to obłok cyjanowodoru (HCN), który tworzy ulotną atmosferę wokół jądra komety. Astronomowie uzyskali też potwierdzenie, że 46P/Wirtanen uwalnia strumienie cząstek wody i molekuł organicznych.

Jeśli styczniowa aura będzie łaskawa, to my uzyskamy potwierdzenie, że kometa Wirtanena wciąż świeci na niebie :) Z wieczora na wieczór nasza bohaterka spowalnia swój ruch na tle gwiazd stopniowo i traci jasność, więc nie traćmy czasu! A kto chciałby zrobić zdjęcie komecie, niech sięgnie do grudniowego odcinka poświęconego m.in. jej fotografowaniu. Powodzenia w obserwacjach i w całym nowym roku!

Piotr Majewski

Reklama