Przejdź do treści

Ostatnie chwile chińskiej stacji kosmicznej

Chińska Stacja Kosmiczna Tiangong 1 kończy swą misję i w ciągu kolejnych tygodni wejdzie w ziemską atmosferę. Według szacunków będzie mieć to miejsce pomiędzy 24 marca a 10 kwietnia tego roku. Stacja ważąca 8,5 tony traci wysokość w tempie 6 kilometrów na tydzień na skutek oporu atmosfery. Nie da się przewidzieć nawet przybliżonego miejsca jej spadku, ale inklinacja jej orbity sprawia, że będzie on miał miejsce w szerokościach geograficznych pomiędzy 43°N a 43°S.

Stacja Tiangong 1 (po chińsku "Niebiański Pałac") została wystrzelona w kosmos w sierpniu 2011 roku jako pierwsza chińska stacja orbitalna. Po kilku udanych misjach (załogowych i bezzałogowych) z jej udziałem urzędnicy chińskiej agencji National Space Administration (CNSA) przedłużyli żywot stacji o kolejne dwa lata. Jednak w marcu 2016 roku naukowcy utracili kontrolę i łączność z Tiangong 1. Wcześniej planowano jej deorbitację w sposób kontrolowany, tak by spaliła się w atmosferze ponad Oceanem Spokojnym. Nie jest to już jednak możliwe ze względu na brak telemetrii obiektu. Wejście stacji w atmosferę zależy teraz całkowicie od oporu atmosfery w połączeniu z wpływem aktualnej pogody kosmicznej, którą z kolei kontroluje Słońce i jego aktywność.

Gdzie zatem spadnie stacja? Nie będziemy tego wiedzieć aż do kilku godzin przez jej faktycznym wejściem w atmosferę. Naukowcy z Aerospace Corporation przewidują, że największe "szanse" mają na to obszary zlokalizowane w dwóch wąskich pasach o szerokościach geograficznych między ~39°N do 43°N i ~39°S to 43°S. Na półkuli południowej leżą tam między innymi części Chile, Argentyny, Tasmanii i Nowej Zelandii. Na północnej to Włochy, Hiszpania, oraz część Stanów Zjednoczonych (pas ten nie obejmuje Polski).

Istnieje możliwość, że fragmenty stacji dotrą do powierzchni Ziemi, jednak szansa na to, że faktycznie trafią na tereny zamieszkane, są niewielkie. Najprawdopodobniej spadną do jednego z oceanów. W historii podboju kosmosu tylko jedna osoba została uderzona przez tego typu kosmiczny odłamek - miało to miejsce w roku 1997, gdy Lottie Williams z Tulsy trafił w ramię niewielki szczątek rakiety Delta II. Kobieta nie została jednak poważnie ranna. Naukowcy sugerują natomiast, by ewentualne szczątki jakichkolwiek satelitów i rakiet, jakie teoretycznie możemy znaleźć kiedyś na naszym podwórku, zostawić w spokoju i powstrzymać się od nich dotykania - mogą być w nich wciąż toksyczne substancje, w tym paliwo rakietowe.

Powracającą Tiangong 1 można też jeszcze teoretycznie zaobserwować na nocnym niebie - właśnie w nadchodzących dniach. Jej przeloty trwają około 1 do 3-minut i należy ich poszukiwać wieczorem. Jasność stacji wynosi od 0.2 do 4 magnitudo. Za kilka dni stacja będzie już trudniejsza do zaobserwowania, ale wróci znów na nocne niebo z końcem miesiąca i będzie znów dobrze widoczna, o ile przetrwa tak długo, do 10 kwietnia. Dokładne czasy jej przelotów oraz warunki ich obserwacji możemy sprawdzić na stronie Heavens Above.

Próbując wyśledzić stację na nocnym niebie warto także poszukać światła zodiakalnego. Warunkiem do jego zobaczenia jest jednak ciemne niebo - trzeba udać się więc daleko poza miasto. Obserwacjom sprzyja teraz brak Księżyca. Światło zodiakalne jest w rzeczywistości wynikiem istnienia wielkiego obłoku złożonego z komet i pyłu kometarnego, który krąży wokół Słońca, rozpraszając w naszym kierunku jego światło. Szukamy go w około 1-2 godziny po zachodzie Słońca - to delikatny, świetlisty stożek sięgający od zachodniego horyzontu aż do Plejad, Bliźniąt i Byka. Stożek ten jest szerszy i jaśniejszy u podstawy, ale i blaknie i zwęża się ku górze.

Zdjęcie: Tiangong 1 przemieszcza się na tle konstelacji Oriona ponad miastem Williamsburg w Wirginii. Podobne przejście będzie teoretycznie możliwe do zaobserwowania przy sprzyjającej pogodzie w najbliższych dniach, nim stacja ostateczne spali się w ziemskiej atmosferze z końcem marca bądź na początku kwietnia tego roku.
Źródło: Chris Becke (@BeckePhysics)

Czytaj więcej:

Źródło: Sky&Telescope

Obrazek: wizja stacji Tiangong-1 na orbicie.
Źródło: CMSE / China Space Engineering Office