Przejdź do treści

Rakietowa noc: starty orbitalne Falcon 9 i Electron

img

31 sierpnia przeprowadzono dwa udane starty rakietowe. Z kosmodromu Cape Canaveral rakieta Falcon 9 wyniosła na orbitę argentyńskiego satelitę radarowego SAOCOM 1B, a z nowozelandzkiego przylądka Mahia wystartowała rakieta Electron, wynosząc w przestrzeń mikrosatelitę radarowego Sequoia firmy Capella Space.


Pierwszy od ponad 50 lat start polarny z Florydy

Rakieta Falcon 9 w swoim 100. starcie wysłała na orbitę argentyńskiego satelitę radarowego SAOCOM 1B i parę dodatkowych ładunków.

Start odbył się ze stanowiska SLC-40 w Cape Canaveral na Florydzie. Falcon 9 odpalił 9 silników Merlin i wzniósł się w powietrze 30 sierpnia o 19:18 czasu lokalnego (w Polsce był już 31 sierpnia, 1:18). Cały lot przebiegł pomyślnie i górny stopień rakiety odłączył wynoszonego satelitę na docelowej orbicie 14 minut po starcie. Kilkadziesiąt minut później rakieta wypuściła też dwa dodatkowe satelity misji: mikrosatelitę pogodowego GNOMES 1 oraz nanosatelitę Tyvak 0172.

Dolny stopień rakiety Falcon 9 wrócił na Ziemię i wylądował na stanowisku LZ-1 na przylądku.

Był to pierwszy start rakiety orbitalnej na orbitę polarną z kosmodromu na Florydzie od 1969 r. Od lat starty na ten typ orbity wykonywane są z amerykańskiej ziemi z bazy Vandenberg. Floryda utrudnia tego typu starty, bo kierując rakietę na południe trzeba zmienić jej azymut, by nie wrócić na ląd, a w wypadku awarii szczątki mogłyby potencjalnie spaść na inne państwa. W 1960 r. jedna z rakiet amerykańskich startująca właśnie na orbitę polarną uległa awarii a szczątki spadły na terytorium Kuby, zabijając podobno krowę i wywołując problemy dyplomatyczne.

Kontrolowany powrót dolnego stopnia rakiety Falcon 9 na Ziemię i autonomiczny system przerwania lotu rakietowego sprawiają, że powrót lotów na orbity polarne z Florydy był możliwy.

SAOCOM 1B to ważący 1600 kg satelita obserwacji radarowej zbudowany dla argentyńskiej agencji kosmicznej CONAE. Jeden z satelitów serii (SAOCOM 1A) jest już na orbicie. Satelity te są wyposażone w radar syntetycznej apertury SAR operujący w paśmie radiowym L. Para SAOCOM 1 będzie dostarczać danych dla służb ratunkowych i pomagać podczas usuwania skutków klęsk żywiołowych.

Dodatkowo na rakiecie podróżował ważący 30 kg satelita GNOMES-1 firmy EarthIQ, który ma analizować zasłanianie sygnału pozycjonowania systemów nawigacyjnych GPS, Galileo i Beidou w celu profilowania atmosfery ziemskiej do prognozowania pogody. Trzecim najmniejszym ładunkiem lotu był nanosatelita Tyvak-0172 firmy Tyvak Nano-Satellite Systems. O jego przeznaczeniu jednak nic oficjalnie nie wiadomo.


Powrót rakiety Electron do służby

31 sierpnia o 5:05 czasu polskiego z kosmodromu Mahia w Nowej Zelandii wystartowała rakieta Electron z mikrosatelitą Sequoia firmy Capella Space. Był to powrót rakiety do służby po awarii podczas jej 13. misji w lipcu tego roku.

14. misja nazwana przez operatora rakiety - firmę Rocket Lab “I Can’t Believe It’s Not Optical” przebiegła pomyślnie. Najpierw drugi stopień rakiety umieścił siebie z ładunkiem na wstępnej orbicie. Później dodatkowy górny stopień Curie wykonał odpalenie umieszczając ładunek na docelowej orbicie o wysokości 525 km i inklinacji 45 stopni.

Sequoia to pierwszy z najprawdopodobniej siedmiu satelitów obserwacji radarowej, jakie chce wysłać na orbitę firma Capella Space. Sequoia ma masę 100 kg i jest wyposażony radar syntetycznej apertury SAR. Obserwacje radarowe na tak małych satelitach mają tę zaletę nad rozwiązaniami w satelitach optycznych, że obrazowania można wykonywać bez względu na porę dnia i w każdych warunkach pogodowych. Podobne rozwiązanie komercyjne oferuje już fińsko-polska firma Iceye, która ma już 5 satelitów w swojej flotylli na orbicie.

Rakieta Electron wróciła z powodzeniem do służby po awarii z 4 lipca br. Okazało się, że przyczyną nieudanej misji było nieodpowiednio zabezpieczone połączenie elektryczne, które podczas lotu drugiego stopnia ujawniło się utratą mocy zasilanych z baterii turbopomp silnika Rutherford. Po utracie zasilania komputer pokładowy rakiety przerwał pracę silnika i stopień wraz z wynoszonym ładunkiem osiągnął wysokość prawie 200 km, po czym bezwładnie wrócił na Ziemię. Firma Planet Labs ogłosiła, że wdroży lepsze procedury testowe, by nie dopuścić do tego typu problemu w przyszłości i że przyczyna awarii nie wymaga zmian w projekcie samej rakiety.


Podsumowanie

W 2020 r. wykonano już na świecie 58 udanych startów rakiet orbitalnych. Już 1 września powinien odbyć się kolejny start rakiety Falcon 9 z Florydy. Tym razem ze stanowiska SLC-39 ma zostać wyniesiona na niską orbitę okołoziemską następna seria satelitów Starlink.

 

Na podstawie: SpaceX/Rocket Lab/SN/NSF

Opracował: Rafał Grabiański

 

Więcej informacji:

 

 

Na zdjęciu: Rakieta Falcon 9 startująca z misją SAOCOM 1B. Źródło: SpaceX webcast.