Rok 2025 był przełomowy pod względem odkryć i osiągnięć astronomii. Naukowcy zdobyli najlepsze jak dotąd dowody na dawną obecność życia na Marsie, odkryli kolejną międzygwiezdną kometę przemierzającą układ słoneczny, znaleźli sygnatury wielu potencjalnych planet pozasłonecznych – i wiele więcej. Oto lista najbardziej spektakularnych wydarzeń z ostatnich 12 miesięcy.
1. Trzecia kometa pozasłoneczna
Najważniejszym, a przynajmniej najgłośniejszym odkryciem astronomicznym drugiej połowy 2025 roku była bez wątpienia kometa 3I/ATLAS, która jest jak dotąd zaledwie trzecim znanym obiektem międzygwiezdnym przemierzającym nasz układ.
Chilijska część systemu wczesnego ostrzegania przed zbliżającymi się do Ziemi asteroidami ATLAS (Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System) 1 lipca wykryła międzygwiezdnego intruza przemykającego wśród gwiazd konstelacji Strzelca. Szybko stało się jasne, że jego trajektoria jest silnie hiperboliczna. Obiekt ten nie krążył wokół Słońca, jak komety pochodzące z Układu Słonecznego, ale po prostu przelatywał przez nasz układ, poruszając się znacznie szybciej niż jakakolwiek inna obserwowana kometa, z prędkością 58 kilometrów na sekundę. Właśnie tak duża prędkość dowodzi, że obiekt, który nazwano 3I/ATLAS, przez bardzo ługi czas wędrował w przestrzeni międzygwiezdnej i podlegał oddziaływaniom grawitacyjnym pobliskich gwiazd jeszcze przed powstaniem Układu Słonecznego.
We wrześniu obiekt 3I/ATLAS znalazł się za Słońcem, uniemożliwiając teleskopom na Ziemi śledzenie jego ruchu i pozycji, aż do momentu, gdy pojawił się dla nich na niebie ponownie w połowie listopada. Liczne obserwacje, w tym prowadzone przez polskie zespoły, dowodzą, że jest to kometa, której charakterystyczne cechy były już wcześniej obserwowane u innych komet. Jej skład chemiczny jest zasadniczo podobny do komet z naszego Układu Słonecznego, co samo w sobie jest znaczącym odkryciem. Jest jednak i kilka różnic — w szczególności nieco wyższy stosunek dwutlenku węgla do wody oraz nieco niklu do żelaza, co zapewne odzwierciedla skład chemiczny układu gwiazdowego, z którego pochodzi kosmiczny intruz. Kometa rozwinęła typowy kometarny warkocz oraz antywarkocz skierowany ku Słońcu. Zespoły badawcze planują jej dalsze obserwacje i badania, ale dziś, z końcem roku, jasne jest jedno: to kometa, nie statek kosmiczny. Również my zaznaczamy to wyraźnie... po raz ostatni.
2. Narodziny supermasywnych czarnych dziur
Gdy Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba rozpoczął w 2022 roku wykonywanie głębokich zdjęć kosmosu, szybko zaczęto dostrzegać w ich tle tajemnicze „małe czerwone kropki”. Astronomowie długo nie wiedzieli, z czym mają do czynienia. Pierwsze hipotezy zakładały, że mogą to być galaktyki karłowate lub gęste gromady gwiazd z bardzo wczesnego Wszechświata. Obiekty te były jednak tak jasne, że standardowy model kosmologiczny nie potrafił wyjaśnić mechanizmu ich powstania, co skłoniło niektórych do krytykowania całej współczesnej kosmologii.
Jednak widma tych małych czerwonych kropek nie przypominały światła emitowanego przez gwiazdy. We wrześniu 2025 roku astronomowie zaproponowali rozwiązanie zagadki: kropki to „gwiazdy czarnodziurowe” (ang. black hole stars), czyli supermasywne czarne dziury rodzące się wewnątrz ogromnych, gęstych obłoków gazu już niespełna miliard lat po Wielkim Wybuchu. Te pęczniejące supermasywne czarne dziury mogły powstać albo w wyniku bezpośredniego kolapsu grawitacyjnego olbrzymiego obłoku gazu, albo poprzez fuzję niezliczonych czarnych dziur o masie gwiazdowej, zrodzonych w wyniku zapadania się jąder masywnych gwiazd w gęstej gromadzie ukrytej wewnątrz gazowego kokonu. To przełomowy krok w naszym rozumieniu natury czarnych dziur, galaktyk, które ostatecznie uformowały się wokół nich, i całej ewolucji wczesnego Wszechświata.
3. Słabnąca ciemna energia
Pierwsza pełna publikacja zbioru danych z Instrumentu DESI (Dark Energy Spectroscopic Instrument) – nowoczesnego urządzenia zamontowanego na Teleskopie Mayalla w Kitt Peak w Arizonie – przyniosła nam szokujące wieści: ciemna energia, odpowiedzialna za przyspieszanie ekspansji Wszechświata, zdaje się słabnąć. Odkrycie to stoi w bezpośredniej sprzeczności z dominującą dotychczas hipotezą, według której ciemna energia jest stałą kosmologiczną, a co za tym idzie – jej wartość pozostaje niezmienna w czasie. Choć nowe ustalenia nie osiągnęły jeszcze poziomu wymaganej wiarygodności statystycznej, by można uznać je za bezsporne, są niezwykle intrygujące, a nawet niepokojące.
Już w 2024 roku wstępne wyniki z DESI sugerowały, że siła ciemnej energii może zmieniać się w czasie. W marcu 2025 roku zespół DESI opublikował dane z pierwszych trzech lat obserwacji. Objęły one 13,1 miliona galaktyk, 1,6 miliona kwazarów oraz około 4 miliony gwiazd w stosunkowo bliskich nam galaktykach, dając w rezultacie największą i najdokładniejszą trójwymiarową mapę kosmosu, jaka kiedykolwiek powstała. Wyniki wykazały przy okazji, że ciemna energia zaczęła słabnąć około 4,5 miliarda lat temu. Co więcej, przez poprzednie 9 miliardów lat była silniejsza, niż dotąd zakładano. Ta jej mocniejsza postać, nazywana fantomową ciemną energią, odwołuje się do egzotycznych praw fizyki. Dlaczego jednak fantomowa ciemna energia miałaby przejść w postać słabnącą po upływie dwóch trzecich całego wieku Wszechświata, pozostaje całkowitą zagadką. Jeśli najnowsze ustalenia zostaną potwierdzone, całkowicie zmienią nasze postrzeganie przeszłości i przyszłości Wszechświata.
4. Poszukiwania śladów życia: Mars i K2-18b
W 2025 roku światło dzienne ujrzały jedne z najbardziej przekonujących i zarazem i kontrowersyjnych dowodów sugerujących, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie. Odkryć dokonano na planetach: tej bliskiej i tej bardziej odległej.
Najbardziej przekonujące dowody na istnienie dawnego życia na Marsie zostały przedstawione we wrześniu 2025 roku dzięki łazikowi Perseverance. Miały formę jasnoczerwonych plamek otoczonych ciemniejszym materiałem. Takie „lamparcie cętki” nie są rzadkością na skałach znajdowanych na Ziemi i zazwyczaj powstają na jeden z dwóch sposobów: albo pod wpływem gorącego, kwaśnego środowiska (którego nie odnotowano w tej części krateru Jezero, w którym podobne skały łazik zidentyfikował na Marsie), albo w wyniku procesów biologicznych. W osadach ilastych wewnątrz skały prawdopodobnie odkryto również cząsteczki organiczne, choć Perseverance nie był w stanie ich dokładnie zidentyfikować. Stanowi to jednak najsilniejszą jak dotąd przesłankę, że 3,5 miliarda lat temu w kraterze Jezero mogło istnieć życie mikrobiologiczne.
Jeszcze nowszą potencjalną sygnaturę biologiczną (tzw. biosygnaturę) odnaleźli astronomowie badający egzoplanetę K2-18b za pomocą teleskopu Jamesa Webba. Już w 2023 roku zespół wykrył tam ślady gazu – siarczku dimetylu – obok metanu i tlenu. Badacze przypuszczają, że K2-18b jest planetą hyceańską, czyli globem pokrytym głębokim globalnym oceanem wodnym i otoczonym gęstą atmosferą bogatą w wodór. Wcześniej przewidziano, że siarczek dimetylu może być popularną biosygnaturą na tego typu planetach (podobnie jak bywa nią i na Ziemi), jednak pierwsze pomiary były bardzo niepewne. Dopiero w marcu 2025 roku teleskop Webba dostarczył silniejszych dowodów na obecność tego związku w atmosferze K2-18b.
5. Pobliskie egzoplanety
Skoro już mowa o planetach pozasłonecznych: w tym roku ich łączna liczba przekroczyła 6000. Także w 2025 roku zbadano dokładniej układy planetarne obecne wokół najbliższych nam gwiazd: układu Alfa-Proxima Centauri oraz Gwiazdy Barnarda.
Istnienie planet tych gwiazd podejrzewano już wcześniej, ale za każdym razem dane obserwacyjne okazywały się niewystarczające. Przełom nastąpił w 2024 roku, gdy dane z Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) w Chile wskazały na istnienie silnego kandydata na małą, skalistą planetę krążącą wokół Gwiazdy Barnarda. W marcu 2025 roku obserwacja ta została ostatecznie potwierdzona, podobnie jak odkrycie trzech jeszcze mniejszych egzoplanet. Najmasywniejsza z tej czwórki ma masę równą jedną trzecią masy Ziemi, podczas gdy najmniejsza – zaledwie jedną piątą. Niestety, żadna z nich nie znajduje się w ekosferze (strefie zamieszkiwalnej), choć nie wykluczono istnienia kolejnych planet w łagodniejszych pod względem temperatur regionach tego układu gwiezdnego. A w sierpniu obserwacje z JWST zaowocowały najbardziej przekonującymi jak dotąd dowodami na istnienie planety krążącej wokół Alfa Centauri A. Szacuje się, że masa tej egzoplanety jest zbliżona do masy Saturna, co sugeruje, że to gazowy olbrzym. Co ciekawe, planeta musiałaby poruszać się po silnie eliptycznej orbicie, ponieważ w rzeczywistości znajduje się w układzie podwójnym gwiazd.
6. Niepewna przyszłość Drogi Mlecznej i Andromedy
Galaktyka Drogi Mlecznej i Galaktyka Andromedy – status: to skomplikowane!
Jeżeli jesteś edukatorem i masz zwyczaj opowiadania ludziom, że Droga Mleczna zderzy się z galaktyką M31 za kilka miliardów lat, warto zrewidować te informacje. Okazało się, że galaktyki mogą jednak nie zderzyć się ze sobą w ciągu najbliższych 10 miliardów lat. Badania opublikowane w tym roku sugerują raczej, że mogą się minąć z 50% prawdopodobieństwem. Oszacowano to dzięki znajomości oddziaływań grawitacyjnych między Wielkim Obłokiem Magellana a Drogę Mleczną oraz między Galaktyką Trójkąta i Galaktyką Andromedy, przeprowadzając liczne symulacje komputerowe.
7. Najmasywniejsza obserwowana czarna dziura?
W tym roku naukowcy mieli szansę odkryć najmasywniejszą czarną dziurę, jaką kiedykolwiek zaobserwowano. Ta olbrzymia czarna dziura, której masa wynosi 36 miliardów mas Słońca, znajduje się w centrum jednej z największych galaktyk we Wszechświecie, zwanej Kosmiczną Podkową – ponieważ działa jak olbrzymia soczewka grawitacyjna, zakrzywiająca w półokrąg światło bardziej odległej galaktyki, tworząc pierścień Einsteina w kształcie podkowy. Co prawda istnienie jeszcze bardziej masywnych czarnych dziur było już wcześniej raportowane, ale autorzy nowych badań dowodzą, że masy tych czarnych dziur zostały zmierzone tylko pośrednio, więc ich wyznaczenia są niepewne. Z kolei masa czarnej dziury w Kosmicznej Podkowie została zmierzona bezpośrednio i bardzo dokładnie, bo metodą śledzenia ruchów gwiazd krążących wokół niej i silnie przyciąganych przez grawitację samej czarnej dziury. Tak czy inaczej, Kosmiczna Podkowa bez wątpienia przyćmiewa „naszą” supermasywną czarną dziurę Sagittarius A* leżącą w sercu Drogi Mlecznej i mającą masę równą 4,1 miliona mas Słońca.
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Źródło: Space.com
Na ilustracji:
Kosmiczna Podkowa może kryć w sobie najmasywniejszą z obserwowanych czarnych dziur. (NASA/ESA)

