Przejdź do treści

Czy w Układzie Słonecznym są dwie dodatkowe planety?

Sedna - wizja artystyczna
Dwaj hiszpańscy astronomowie przeanalizowali orbity najdalszych obiektów transneptunowych i wysunęli hipotezę, że coś wpływa na orbity tych ciał - być może dwie planety odległe o 200 i 250 jednostek astronomicznych od Słońca. Wyniki opublikowali w czasopiśmie naukowym „Monthly Notices of the Royal Astronomical Society Letters”.

Według obecnego stanu wiedzy nasz Układ Słoneczny ma osiem planet, od Merkurego do Neptuna. W mediach pojawiły się informacje o potencjalnych dwóch dodatkowych planetach w Układzie Słonecznym. Przyjrzyjmy się dokładniej temu zagadnieniu.

Hipoteza istnienia nieznanych planet poza Neptunem nie jest nowością i dyskusje na ten temat toczą się od dziesiątek lat. Odkrycia bardzo dalekich obiektów poza Neptunem co jakiś czas pobudzają dyskusje na nowo. Przykładowo w 2012 roku odkryto obiekt o oznaczeniu 2012 VP113, który w najdalszym punkcie orbity może znajdować się aż 446 razy dalej od Słońca niż Ziemia. Niewiele wiadomo o jego własnościach, być może należy do grupy tzw. planet karłowatych.

Wśród najnowszych głosów w dyskusji można natrafić na artykuł dwóch naukowców z Uniwersytetu w Madrycie, który opublikowali w "Monthly Notices of Royal Astronomical Society Letters". Autorami publikacji są Carlos de la Fuente Marcos oraz Raul de la Fuente Marcos.

Badacze przeprowadzili analizy orbit kilkunastu najdalszych znanych obiektów poza orbitą Neptuna, z grupy określanej terminem ETNO (od "extreme trans-Neptunian objects"). Na podstawie uzyskanych wyników przypuszczają, że w Układzie Słonecznym mogą być jeszcze dwie nieznane, bardzo odległe planety.

Teoretycznie obiekty z grupy ETNO powinny być rozmieszczone względnie losowo w pewnym zakresie dopuszczalnych orbit. Jednak według Hiszpanów orbity przebiegają zupełnie nieoczekiwane, jeśli uwzględnić oddziaływania grawitacyjne od innych znanych obiektów. Dwaj astronomowie uważają, że nadwyżka obiektów o takich nietypowych parametrach orbit oznacza, że coś na nie oddziałuje i że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem może być obecność nieznanych planet poza orbitami Neptuna i Plutona.

W swojej publikacji naukowcy analizowali tzw. mechanizm Kozai, określany też mianem mechanizmu Lidowa-Kozai. Jego efektem jest zaburzanie przez większe ciało orbity mniejszego obiektu znajdującego się dalej. Efekt znany jest od 1961 roku, kiedy to opisał go radziecki uczony Michaił Lidow, a rok później niezależnie do podobnych wniosków doszedł japoński badacz Yoshinide Kozai.

Hiszpanie wyliczyli według swojego modelu, że potencjalne planety mogą znajdować się w odległościach 200 oraz 250 jednostek astronomicznych (au). Dla porównania, orbita Neptuna przebiega około 30 au od Słońca, a Plutona – 39 au.

Więcej informacji:


Na ilustracji:
Artystyczna wizja obiektu transneptunowego TNO (90377) Sedna. Źródło: NASA.



Źródło: Universe Today / MNRAS