Przejdź do treści

Niebo w maju 2019 (odc. 1) - pojedynek z Hydrą

img

Wielka majówka pod niebem gwiaździstym upływa - nomen omen - pod znakiem Hydry, czyli Węża Wodnego. To największy gwiazdozbiór ziemskiego firmamentu - oplata ponad 1/4 kręgu nieba! Tylko teraz wieczorami mamy okazję podziwiać go w całości, więc... patrzmy. Szczegóły w naszym filmowym kalendarzu astronomicznym - zapraszamy!

Konstelacja Węża Wodnego symbolizuje 9-głową Hydrę Lernejską, z którą heroiczny bój stoczył Herkules. Jaką głowę potworowi by nie uciął, na jej miejscu wyrastały dwie lub trzy nowe. Na domiar złego, Herkulesowi w tej walce przeszkadzał wspomagający Hydrę ogromny rak Karkinos wielkimi kleszczami kąsając nogi herosa - także utrwalony na niebie. Do pomocy Herkulesowi ruszył jego bratanek Jolaos, który najpierw zabił raka, a miejsca po uciętych łbach Hydry natychmiast przypalał pochodnią zapobiegając odradzaniu się nowych. Jedna głowa bestii była nieśmiertelna, więc Herkules najpierw przygniótł ją kamieniem, a potem miał ją posiekać na kawałki i zakopać. W końcu jednak trafiła na niebo.

Na początku maja odnajdziemy ją ok. 22:00 w południowo-zachodniej części nieboskłonu. Łeb Hydry świeci poniżej wspomnianego Raka, w połowie drogi łączącej jasne gwiazdy: Regulusa z konstelacji Lwa i Procjona z Małego Psa. Jest to bardzo charakterystyczna grupka gwiazd 3. i 4. wielkości - niepozornych, ale bez trudu dostrzegalnych gołym okiem. Aby je zobaczyć, najlepiej udać się za miasto w ciemne miejsce, wtedy ujrzymy Hydrę w całej okazałości. Od Małego Psa na zachodzie po zodiakalną Wagę na południowym wschodzie Wąż Wodny oplata ponad 1/4 kręgu nieba! To największy gwiazdozbiór ziemskiego firmamentu! Z Polski wieczorem tylko w kwietniu i na początku maja możemy zobaczyć go w całości. W tym roku mamy czas do 10 maja, bo później Hydrę przyćmi blask Księżyca biegnącego ku pełni.

A propos... Po majowym weekendzie nasz satelita wraca na wieczorny nieboskłon. 06 maja godzinę po zachodzie Słońca widzimy jego cienki sierp niziutko nad zachodnim horyzontem; po lewej świeci Aldebaran, ale raczej słabo widoczny. 07 maja po zapadnięciu zmroku ujrzymy księżycowy rogalik wyraźnie wyżej nad zachodnim widnokręgiem w towarzystwie czerwonawego Marsa i niebieskawej gwiazdy Zeta Tauri. Następnego wieczora Księżyc zaświeci w nogach zodiakalnych Bliźniąt, by 09 maja znaleźć się zaledwie o 0.5 stopnia kątowego od gwiazdy Wasat (lornetka lub teleskop pomogą w obserwacjach). Warto zapamiętać późny wieczór 10 maja, kiedy nasz satelita znów stanie przy gwiezdnym Żłóbku (M44). Tym razem nie załapiemy się na zakrycie, ale bliskie złączenie w odległości niecałych 3 stopni kątowych także jest wielką atrakcją. Wreszcie 12 maja na ciemniejącym niebie ujrzymy Księżyc w pierwszej kwadrze opodal Regulusa - tego samego, który posłużył nam za "gwiazdowskaz" dla odnalezienia Hydry.

I tak zamyka się nasza opowieść, ale zwracamy uwagę na jeszcze jedno zjawisko: maksimum Eta-Akwarydów. To meteory zdające się "wysypywać" z gwiazdozbioru Wodnika, który wschodzi dopiero po 02:00 nad ranem, więc na "spadające gwiazdy" musimy trochę poczekać. Ile ich "sypnie" się z nieba? Nie wiadomo. Być może kilka, a może kilkadziesiąt? Wiadomo za to, że maksimum roju przypada na noc z 05 na 06 maja. Bezksiężycowy czas stwarza szansę na udane obserwacje, więc życzymy czystego nieba!

Piotr Majewski