Przejdź do treści

Niebo w sierpniu 2023 - Perseidy i Superksiężyce

img

Sierpień 2023 roku startuje od pełni Superksiężyca. Takie położenie zdarza się mniej więcej raz na 13 miesięcy, ale jeśli akurat w miesiącu zachodzą dwie pełnie, to mamy wyjątkową kumulację! Przebojem sierpniowego nieba są jednak Perseidy. Tegoroczne maksimum najpopularniejszego roju meteorów wypada nocą z 12 na 13 sierpnia. Blask Księżyca nie przeszkadza w obserwacjach, a jeśli dopisuje pogoda, jest na co popatrzeć! Szczegóły przynosi nasz kalendarz astronomiczny - zapraszamy do lektury i oglądania filmu.

Termin "Superksiężyc" wymyślił nie astronom, lecz astrolog Richard Nolle w 1979 roku. Oczywiście zjawisko nie ma na nas żadnego astrologicznego wpływu, ale astronomiczne znaczenie posiada jak najbardziej. Superksiężyc to określenie momentu, gdy Słońce, Księżyc i Ziemia znajdują się względem siebie w linii prostej, a nasz satelita dodatkowo jest najbliżej nas na swej orbicie, czyli w perygeum.

Różnica między perygeum a apogeum, czyli największym oddaleniem Księżyca sięga 50-ciu tysięcy km, co daje się zauważyć. Superksiężyc jest wizualnie o 14% większy i aż o 30% jaśniejszy, lecz tym razem jego wyjątkowo mała wysokość nad horyzontem mocno zredukuje blask za sprawą atmosferycznych pyłów i przyziemnych zamgleń. Oglądamy więc nie "srebrny", lecz "złoty" glob wędrujący nisko nad południowym horyzontem, za to wielki jak dynia! Robi wrażenie, a 03-go sierpnia dołącza do Saturna.

Pod koniec miesiąca (27.08.) "planeta w kapeluszu" osiąga opozycję, czyli maksymalną jasność na ziemskim niebie i jest widoczna przez całą noc. Nadarza się doskonała okazja do spojrzenia na Saturna przez teleskop. Taki o zwierciadle 20-cm średnicy i ok. 150-krotnym powiększeniu całkiem wyraźnie pokaże tarczę i pierścień planety. Jest on widoczny pod niewielkim kątem, ale być może uda się nam dostrzec w nim przerwę Cassiniego. Saturn otoczony jest licznymi księżycami (w sumie ma ich aż 146), ale efektywnie da się zobaczyć 3-4 największe z najjaśniejszym Tytanem na czele.

Świetnym celem dla teleskopów jest też Jowisz i jego satelity. Na tarczy planety wyraźnie widać pasy chmur, a po obu jej stronach - ułożone w linii cztery galileuszowe księżyce Jowisza. Rankiem 08 sierpnia dołącza do nich nasz Księżyc w ostatniej kwadrze, czyli w najbardziej plastycznym oświetleniu. Promienie Słońca padające z boku na powierzchnię Srebrnego Globu rzucają długie cienie kraterów i łańcuchów górskich. Piękny widok i zarazem wspaniała okazja do poznawania księżycowej topografii.

Przebojem sierpniowego nieba A.D. 2023 są jednak Perseidy. Nazwa bierze się stąd, że radiant, czyli miejsce, z którego zdają się wybiegać kolorowe iskierki na firmamencie, znajduje się w konstelacji Perseusza. Tegoroczne maksimum najpopularniejszego roju meteorów wypada nocą z 12 na 13 sierpnia. Blask Księżyca nie przeszkadza w obserwacjach, a jeśli dopisuje pogoda, jest na co popatrzeć. Teoretycznie na czystym, ciemnym niebie mamy szansę ujrzeć nawet 50-60 "spadających gwiazd" w ciągu godziny, ale w praktyce wygląda to trochę inaczej. Nasze oczy nie są bowiem w stanie ogarnąć całego nieboskłonu. Warto więc zmontować ekipę, np. 4-osobową, w której każdy skieruje się w jedną z czterech stron świata. Jeśli zaś prowadzimy obserwacje samodzielnie, po zapadnięciu zmroku stajemy plecami do gwiazdozbioru Perseusza (jeszcze wygodniej położyć się na leżaku lub materacu) i patrzymy wysoko w kierunku pd-zach. W ten sposób mamy okazję do zaobserwowania "spadających gwiazd", które - zamiast wpadać pod dużym kątem - "muskają" ziemską atmosferę w postaci iskierek kreślących długie kolorowe ślady. Po północy radiant Perseidów jest już na tyle wysoko, że możemy śledzić je w zasadzie w każdym kierunku, z wyjątkiem Perseusza i okolic.

A skąd się biorą Perseidy? Ich źródłem jest kometa 109/P Swift-Tuttle. Jej orbita przecina się z ziemską, co sprawia, że każdego roku w strumień drobin materii pozostawionych przez jej jądro wpada Ziemia na swej drodze wokół Słońca. Kometarne ziarenka nie większe od grochu pędząc z prędkością ok. 60 km/s wpadają w ziemską atmosferę spalając się w ułamku sekundy, a efektem są tzw. "spadające gwiazdy". Nierzadko są one tak jasne, że blaskiem przewyższają pozostałe obiekty na firmamencie. Zostawiają przy tym kolorowe i trwałe ślady przez wiele minut. Nazywamy je bolidami.

Namawiam do fotografowania Perseidów. Musimy uzbroić się w aparat unieruchomiony na statywie, szerokokątny obiektyw o dużej jasności oraz... duuużo cierpliwości. Z setek zdjęć, jakie zwykle wykonuję w "noc Perseidów", barwne iskierki rejestrują się zwykle na kilku-kilkunastu obrazach. Jeżeli jednak Perseidy "sypną" tak obficie, jak w 2016 roku, to może się uzbierać niezła mozaika ; ) Moje doświadczenie podpowiada, że w pierwszej części nocy lepiej skierować aparat na południe lub zachód, zaś po północy można próbować kierunku wschodniego i północnego.

Wspomniałem, że jeśli w jednym miesiącu zdarzają się dwie pełnie Superksiężyca, to mamy wyjątkową kumulację. Do takiej właśnie dochodzi w sierpniu 2023 roku. Ponieważ druga pełnia w miesiącu w kulturze anglosaskiej utrwaliła się pod nazwą Blue Moon, to tym razem 31.08. możemy mówić: Super Blue Moon. Przy okazji warto wyjaśnić, że w tym przypadku Księżyc nie jest ani "smutny", ani "niebieski". "Once in a blue moon" to idiomatyczny zwrot w języku angielskim, który po polsku znaczy tyle co "raz od wielkiego dzwonu", czyli po prostu coś, co się zdarza wyjątkowo rzadko. Powodzenia oraz pogodnego nieba!

Piotr Majewski

Reklama