Przejdź do treści

Deep Space Network ma już 60 lat

Jedna z anten sieci w Goldstone (https://eyes.nasa.gov)

24 grudnia sieć Deep Space Network świętowała 60-lecie. Działająca nieprzerwanie od 1963 roku DSN umożliwia NASA komunikację ze statkami i sondami kosmicznymi znajdującymi się daleko poza Ziemią – na przykład na Księżycu lub Marsie, a nawet jeszcze dalej. Niesamowite obrazy galaktyk uchwycone przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, najnowsze dane naukowe z łazika Perseverance i historyczne obrazy Księżyca przesłane przez Artemis I – wszystkie te informacje dotarły na najpierw na Ziemię za pośrednictwem wielkich anten radiowych DSN.

Sieć DSN realizuje kluczowe zadanie utrzymywania przepływu danych między Ziemią a kosmosem. Obecnie ściśle zależy od niej realizacja ponad 40 misji kosmicznych, a w nadchodzących latach liczba ta ma wzrosnąć dwukrotnie. Z tego powodu NASA patrzy na sprawę przyszłościowo, rozbudowując tę krytyczną globalną infrastrukturę z udziałem nowych urządzeń, nowych technologii i nowszych praktyk.

Siecią zarządza program NASA o nazwie Space Communications and Navigation (SCaN), do którego należy m.in. sterowanie pracą pojedynczych naziemnych anten. Umożliwiają one śledzenie, wysyłanie poleceń i odbieranie danych naukowych z odległych sond kosmicznych. Aby mieć pewność, że wszystkie z nich zawsze są w stanie zawsze połączyć się z Ziemią, 14 anten składających się na całą DSN umieszczono w trzech różnych ośrodkach rozmieszczonych symetrycznie na całym świecie, czyli w Goldstone w Kalifornii, Canberze w Australii i Madrycie w Hiszpanii.

Obecnie jednak przed DNS pojawiają się nowe wyzwania, w tym coraz większa liczba misji automatycznych, nie wspominając o zbliżającym się powoli locie załogowym w okolice Księżyca. Stąd pilna potrzeba modernizacji. Celem jest zapewnienie jak najbardziej niezawodnego zasięgu i połączenia z szeregiem misji jednocześnie, według ustalonego planu. Aby zwiększyć wydajność połączenia, NASA zmieniła również sposób działania sieci: dzięki protokołowi o nazwie „Follow the Sun”, każdy z jej trzech ośrodków będzie odtąd na zmianę zarządzać całą siecią podczas swojej dziennej zmiany, a następnie przekazywać ten przywilej i kontrolę następnemu w kolejce kompleksowi pod koniec dnia. Ma to również pomóc w zminimalizowaniu kosztów obsługi, a zaoszczędzone w ten sposób środki pomogą finansować technologiczne ulepszenia DSN. Jednocześnie wprowadzane są metody zmierzające do zwiększenia przepustowości sieci: od modernizacji i dodawania kolejnych anten po opracowywanie nowych technologii, które pomogą w obsłudze większej liczby misji kosmicznych i radykalnie zwiększą ilość danych, które można przesyłać jednocześnie.

Jedną z takich technologii jest komunikacja laserowa (lub optyczna), która może umożliwić upakowanie większej ilości danych w pojedynczych transmisjach. Po pomyślnym przetestowaniu tej metody na orbicie okołoziemskiej i Księżycu NASA planuje wykorzystać demonstrację technologii DSOC (Deep Space Optical Communications) do testowania komunikacji laserowej na coraz większych kosmicznych odległościach. Co ważne, system DSOC znajdujący się na pokładzie sondy Psyche zdołał już pomyślnie przesłać nagranie za pomocą lasera na Ziemię z odległości kilkunastu milionów kilometrów. NASA chce udowodnić, że za pomocą tej technologii możliwe będzie również przesyłanie danych z odległości jeszcze większych, w tym z Marsa. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowe, hybrydowe anteny DSN będą w stanie nadal nadawać i odbierać częstotliwości radiowe, mogąc również obsługiwać częstotliwości optyczne.

Początki sieci DSN sięgają 1958 roku, gdy ośrodek badawczy Jet Propulsion Laboratory (JPL) został wybrany i powołany celem rozmieszczenia przenośnych radiowych stacji śledzących do odbierania telemetrii pierwszego amerykańskiego satelity Explorer 1, który także został zbudowany w tym ośrodku. Miało to miejsce, zanim nawet w ogóle powstała NASA, bo Jet Propulsion Laboratory, dziś znany z powszechnie dodawanego do jej nazwy skrótu „JPL”, został włączony do Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej dopiero z końcem 1958. Kilka dni po pomyślnym wystrzeleniu Explorera 1 JPL otrzymał także zadanie ustalenia, co będzie potrzebne do stworzenia globalnej sieci telekomunikacyjnej wspierającej przyszłe misje kosmiczne, począwszy od wczesnych misji Pioneer.

Po powołaniu NASA stacje naziemne JPL uzyskały nową nazwę: Deep Space Instrumentation Facilities. Działały w dużej mierze niezależnie od siebie aż do 1963 roku, gdy oficjalnie otwarto DSN w (prawie) znanej nam dziś postaci. Wszystkie stacje zostały wówczas podłączone do nowego centrum kontroli sieci JPL. Do dziś budynek ten, nazywany Space Flight Operations Facility, pozostaje „Centrum Zarządzania Wszechświatem”, przez które przepływają dane z trzech globalnych ośrodków DSN.

Wnętrze „centrum dowodzenia” Space Flight Operations Facility w Pasadenie. (NASA/JPL-Caltech)

Wnętrze „centrum dowodzenia” Space Flight Operations Facility w Pasadenie. (NASA/JPL-Caltech)

 

Przykładowe transmisje z 2 stycznia 2024 roku. Widać, że po południu czasu polskiego stacja w Madrycie transmitowała między innymi dane na potrzeby misji JUNO (kod: JNO) i sondy Hew Horizons (NHPC) (więcej tutaj).

Przykładowe transmisje z 2 stycznia 2024 roku. Widać, że po południu czasu polskiego stacja w Madrycie transmitowała między innymi dane na potrzeby misji JUNO (kod: JNO) i sondy Hew Horizons (NHPC). W tym czasie anteny z Goldstone śledziły sondy marsjańskie (więcej tutaj).


Czytaj więcej:


Źródło: NASA / JPL

Opracowanie: Elżbieta Kuligowska

Ilustracja: Jedna z anten sieci w Goldstone (https://eyes.nasa.gov)

Reklama