Przejdź do treści

Studenci Politechniki Wrocławskiej polecieli z sondą i rakietą na zawody w USA

PWr Aerospace tuż przed wyjazdem na zawody CanSat Competition United States (fot. Iwona Szajner)

Studenci z PWr Aerospace wyruszyli do Teksasu, gdzie w weekend wezmą udział w zawodach CanSat Competition United States. Dzień później swoją rywalizację zaczną członkowie PWr in Space startujący w Spaceport America Cup w Nowym Meksyku.

Sześcioro członków PWr Aerospace wyleciało we wtorek wieczorem z Warszawy do Dallas. Są jednym z czterdziestu trzech zespołów z całego świata, zakwalifikowanych do finału międzynarodowych zawodów CanSat Competition United States. Wiozą ze sobą niewielką sondę kosmiczną, której budowaniu poświęcili ostatnie miesiące. W piątek w Stephenville w Teksasie ich CanSat przejdzie szereg punktowanych testów – będzie m.in. ważony i mierzony.

Najważniejsza będzie jednak sobota – to wtedy rakieta wyniesie sondę na wysokość między 670 a 725 metrów. Tam studencka konstrukcja zostanie wyrzucona i będzie opadała na spadochronie z prędkością około 20 m/s. Gdy zniży się do poziomu 450 m, z pojemnika automatycznie zostanie wypuszczony ładunek naukowy, który – dzięki zjawisku autorotacji – będzie już opadał z prędkością 10-15 m/s i w czasie około 45 sekund ma przekazać do stacji naziemnej dane o wysokości, na jakiej się znajduje, panującej tam temperaturze, napięciu baterii zasilającej, pozycji GPS, wychyleniu urządzenia oraz szybkości obrotu jego śmigieł.

CanSat – zbudowany przez studentów Politechniki Wrocławskiej z trzech Wydziałów: Elektroniki, Mechanicznego i Podstawowych Problemów Techniki – waży 500 gramów (zgodnie z regulaminem konkursu nie mógł przekroczyć tej masy). Ma 12 cm średnicy i 27,5 cm długości. Koszt jego budowy nie mógł być większy niż tysiąc dolarów – wrocławscy studenci potrzebowali zaledwie 300. Więcej na temat sondy można przeczytać w marcowym artykule Uranii.

Zawody organizowane są przez American Astronautical Society i U.S. Naval Research Laboratory. W tym roku głównym wyzwaniem jest kontrola lotu i lądowanie z wykorzystaniem zjawiska autorotacji.

Do tej pory PWr Aerospace przeszło dwa etapy, w których studenci przesyłali dokumentację swojej sondy (160 stron) i prezentowali zaproponowane rozwiązania. Zdobyli w nich 93 proc. i 97 proc. punktów – co w sumie daje im średnią 95 proc. liczoną do całkowitego wyniku zawodów.

W przygotowaniach do zawodów PWr Aerospace pomogło koło naukowe Nanoin z W11, które wsparło studentów w obliczeniach prędkości opadania sondy. Zespół mógł także liczyć na sponsorów  - firmy: S3 Connected Health, Creator – Ośrodek Profilaktyki i Rehabilitacji  i Pracownia Optyczna Tomasz Puślecki.

Rakieta z demonstratorem technologii

W poniedziałek swoje zawody zaczną z kolei studenci z koła PWr in Space działającego jako zespół PoliWrocket. W Nowym Meksyku wystartują w Spaceport America Cup – konkursie organizowanym przez Experimental Sounding Rocket Association i Spaceport America, czyli pierwszy na świecie komercyjny port kosmiczny, wybudowany przez brytyjskiego miliardera Richarda Bransona.

Wrocławianie jadą tam ze swoją  „Dziewięćdziesiątką Dziewiątką”, z którą wystartują w kategorii rakiet napędzanych silnikami hybrydowymi. Zbudowany przez studentów silnik składa się z dwóch głównych części – butli z utleniaczem, którym jest podtlenek azotu, oraz komory spalania wypełnionej paliwem – w tym przypadku polipropylenem. W czasie startu rakiety zapalnik przepali pirozawór, co sprawi, że utleniacz zostanie wtryśnięty do komory, a powstała w ten sposób mieszanka będzie się spalać, napędzając całą konstrukcję (gazy ulecą przez dyszę w komorze).

Najważniejszym zadaniem dla rakiety w tej kategorii jest wzniesienie się na pułap 10 tys. stóp, czyli dokładnie 3048 m. Ponieważ idealne  „wstrzelenie się” w tę wysokość  jest niemal niemożliwe, wobec czego  należy być jak najbliżej tego pułapu. Im dalej rakieta będzie od niego, tym więcej punktów straci.

A do zdobycia jest dokładnie tysiąc puktów. Oceniane są m.in. terminowość dostarczanej dokumentacji i projekt techniczny – jeszcze przed samymi zawodami, a w czasie ich trwania:  poprawność lotu (czyli m.in. odległość od wyznaczonej wysokości) czy faza odzysku rakiety.

Organizatorzy konkursu wymagają od drużyn, by umieściły w swoich rakietach czterokilogramowy ładunek (tzw. payload) w postaci sześcianu o dziesięciocentymetrowym boku. Studenci PWr postanowili jednak obejść ten punkt regulaminu, bo tak duża „kostka” we wnętrzu rakiety znacznie zwiększyłaby jej wymiary, a co za tym idzie podniosła koszty jej budowy. Zamiast niego skonstruowali demonstartor technologii, którym jest radioteleskop.

PoliWrocket tworzą studenci z sześciu Wydziałów: Mechanicznego, Mechaniczno-Energetycznego, Informatyki i Zarządzania, Elektroniki, Chemicznego i Podstawowych Problemów Techniki oraz uczeń Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego PWr. Grupę wspierają sponsorzy - Igopack. Source of Industrial Packing, Horizon Automation, Szalkowski. Transport i Spedycja, Transfer Multisort Electronik (TME), Solidexpert, Biuro Techniczne Bomar, FutureNet Foundation, Walbet, Ataszek, Astos Solution, Igus, Ferrpol i Bracia Matuszewscy.

Więcej informacji o rakiecie i zawodach można przeczytać w artykule z kwietnia br.

Źródło: Politechnika Wrocławska