Słowo wstępne do nr 2/2017

W jak zawsze gościnnym Planetarium Śląskim w Chorzowie zakończyły się zawody III etapu jubileuszowej 60. Olimpiady Astronomicznej. Uczestnicy mieli do rozwiązania 6 zadań, w tym zadanie polegające na analizie danych fotometrycznych gromady otwartej albo wymagającego znajomości nieba obserwowanego z południowej półkuli… Marsa. Wzorami szczególnej teorii względności trzeba było z kolei posłużyć się, rozwiązując zadanie, nawiązujące do niedawnego odkrycia fal grawitacyjnych. Niestety trzeci rok z rzędu zabrakło bezchmurnej pogody i nie można było przystąpić do zadania obserwacyjnego. Również trzeci raz z rzędu miejsce na „pudle” zdobyła Zofia Kaczmarek z Torunia, która po drugim i pierwszym miejscu w latach ubiegłych, zwyciężyła ponownie, uzyskując rekordową ilość 29 punktów na 30 możliwych. Najstarsi jurorzy Olimpiady nie pamiętają takiego wyniku!

Zadania w opinii uczestników były ciekawe, a poziom zawodów wyjątkowo wysoki. Aż 9 uczestników zawodów uzyskało tytuł laureata Olimpiady, a wszyscy przekroczyli z nawiązką limit punktów uprawniający do uzyskania tytułu Finalisty Olimpiady.

Od lat realizacja Olimpiady jest możliwa dzięki wsparciu Ministerstwa Edukacji Narodowej (olimpiada krajowa) oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (udział polskiej reprezentacji w zawodach międzynarodowych). „Urania” była jednym z głównych fundatorów nagród, obok m.in. Polskiego Towarzystwa Astronomicznego, Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN, firmy Delta Optical, Copernicus Center Press i Klubu Almukantarat. Najbardziej niezwykłą i całkowicie prywatną nagrodę dla zwyciężczyni Olimpiady przyznali dwaj odkrywcy licznych planetoid oraz komety Polonia Michał Kusiak i Michał Żołnowski. Tuzin odkrytych przez nich planetoid uzyskał wystarczająco precyzyjne efemerydy, by w każdej chwili można je odnaleźć na niebie i tym samym uzyskały numer katalogowy, a odkrywcy uzyskali prawo nadania jej nazwy własnej! Zgodnie z deklaracją obydwu Michałów-odkrywców, tą nazwą ma być „imię i nazwisko zwycięzcy jubileuszowej, 60. Olimpiady”. Deklarację tę zgromadzeni pod kopułą Planetarium Śląskiego uczestnicy, organizatorzy i goście przyjęli długą, bardzo długą owacją!

I tylko starego, analogowego projektora Planetarium Śląskiego żal. Jak wspominał najstarszy doświadczeniem uczestnik, organizator i opiekun Olimpiady, Marek Szczepański, to ten rzutnik tworzy niezwykłą magię tego miejsca. Ma wkrótce ustąpić miejsca cyfrowym projektorom 4K, potem pewnie 8K, 16K, 32K itd. Oby dla naszego ukochanego i magicznego, analogowego staruszka znalazła się choć jakaś mała kopułka, gdzie można będzie odpalić jego cudowne niebo, jak na oscarowym La La Land w Griffith Observatory. Póki zapasu żarówek wystarczy… A potem? Potem będą żarówki ledowe, a stare projektory wrócą do łask jak czarne, analogowe, winylowe płyty… Za poczwórną cenę!

Disneyowska scena w planetarium w City of stars, to niejedyne astronomiczne odniesienie wśród oscarowych produkcji. W końcu główną statuetkę wyrwał w zdumiewających okolicznościach stricte astronomiczny tytuł Moonlight. A ja żałuję, że nagrody nie otrzymały również kręcone wyraźnie „pod Oscara” Ukryte działania, film całkowicie astronautyczny. I to nie z gatunku SF, ale prawie paradokumentalny. Fascynująca historia amerykańskiego wyścigu w kosmos uwieńczona lotem, pożegnanego w poprzedniej „Uranii” (6/2016, s. 30) Johna Glenna. Oczywiście pamiętam to z dzieciństwa. W tle tych wydarzeń pokazano emancypację płciową i rasową trzech genialnych, pracujących w NASA, Murzynek. Ten sam problem, gdzie kolor skóry zastępuje słowiańskie pochodzenie, usiłuje pokazać również rodzimy filmy o Marii Skłodowskiej-Curie. Jakie fajne mamy czasy, że dopiero co Afroamerykanin był w USA prezydentem i niewiele brakowało, by zastąpiła go kobieta. A nasza Zosia nic takiego w Chorzowie nie musiała już udowadniać.

Dlaczego o tym piszę? Bo też marzę o Oscarze, za… Astronarium. Przecież tam już prawie wszystko było! O planetoidach i kometach Kusiaka i Żołnowskiego w odcinkach 4. i 15. Poetycko o planetariach, w 29. W Parku Griffith w L.A. z mikrofalowym promieniowaniem tła, w odcinku 31. A nawet z Zosią Kaczmarek w Planetarium Śląskim w 23! Wszystko to na www.youtube.com/c/AstronariumPl. A już niedługo nowe odcinki, w internecie i w telewizji.

Chorzów 12 marca 2017

Zwycięzca XVI Olimpiady, Maciej Mikołajewski

Zobacz spis treści numeru 2/2017